suwaczki się zjadają nie wiadomo czemu jak pisze przez telefon. spoko - wszystko gra i buczy :-)
pisałam z rana bo mąż pojechał do prac a ja zasnąć nie mogłam. i stwierdziłąm a co - będę pierwsza od marci :-)
pierwsze co miałąm napisać to, ze pam trzymaj się ciepło. tak mi cie szkoda że tyle musisz się nacierpieć.
za kłączka i marcie trzymam kciuki, zeby te święta były dla nich wyjątkowe.
a co do martusi - to co się dzieje - czemu masz doła... mam nazdzieje ze to nie żadna deprecha poporodowa :-) trzymaj się tam mocno.
madzialenka niedawno urodzila a tu już tyle zleciało.
mi dzisiaj 20 tydzien wg usg się zaczął. więc można by powiedzieć - połowa....pffff... czemu to tak zapitala.....
prezenty pod choinke już wszystkie są wiec z głowy. jeszcze tylko je popakować i schować gdzieś z powrotem.
mi też się nic nie chce. siedze cały czas w domu a te porzadki na swieta jakos wcale mi nie idą. wczoraj przebrałąm fabianowi ubrania dopiero. dzisiaj mam zamiar poukładać jakoś te za małe bo burdel mi się zrobił.
cos jeszcze by się przydało zrobić ale chęci brak ....
dobra miłego dnia - ja postaram zabrać się za jakąś robotę
P.S. sory za błedy ale jakoś tak mi się spieszyło
