Hej dziewczyny :-)
Beata dobrze, że [ojechałaś na IP. ja miałam to samo w Święta Bożego Narodzenia tylko mnie zostawili wtedy w szpitalu (nie wiem po co, bo dawali mi tylko luteinę więc to mogłam brać w domu) plamiałam bardzo długo bo jakieś 3 tygodnie jeszcze po wyjściu ze szpitala, ale na szczęście wszystko jest ok :-) czego i Tobie życzę
Sylwia ja z racji swojej pracy muszę nosić buty eleganckie. odkąd jestem w ciąży zrezygnowałam ze szpilek, do pracy zakładam koturny bądź balerinki, ale teraz to już zostaną mi tylko balerinki, bo stopy mi przytyły :-( to samo miałam w ciąży z Martynką. podejrzewam, że po ciąży moje ukochane balerini będą się nadawać tylko do wyrzucenia bo tak je rozciągnę ;-)
Jak Święta? powiem Wam, że nawet się nie obżeram. jakoś nie mam ochoty ;-) jem jak codzien i dzięki temu waga od ostatniej wizyty stoi mi w miejscu, ale do kolejnej jeszcze 2 tyg więc pewnie przytyję w ostatnim tyg przed, bo zawsze tak mam

we czwartek idę na powtórne echo serduszka maluszka. troszkę się tresuję, mam nadzieję, że ta dziurka, którą maleństwo miało w serduszku na poprzednim echo, jednak się zarasta. ona była milimetrowa i z tendencją do zrastania, ale wiecie stres gdzieś tam jest, tym bardziej, że męża rodzina obciążona jest wrodzonymi wadami serca i Martynka też ma dodatkową strunę w serduszku (na szczęście to nic groźnego, ale jednak to nie fizjologia)
Pozdrawiam i mokrego Dyngusa ;-)