Po wizycie jestem, przepisał mi ginekolog calą masę różnośći na te przeziebienie, i kazal karmic piersia zeby mala tez to wypiła ze mnie, i tym sposobem mam ją leczyć... no a mała już zna smak butelki bo łatwiej jej złapać i cycka nie chce już, więć robie te sztuczne mleko i pokapuje sobie nim na cycek i zaczyna ssać cycek, ale ciężko jest bo drze się przy tym, zresztą ona ciąglę się drze. We wtorek zapisałam ją do jakiejś fajnej lekarki, polecają ją, zobaczymy. mam nadzieje że gorączka nie wystapi i nie bede musiala do szpitala jechac Jak ubieracie maluchy w domu, co mają na sobie? czy tez mają zimne dłonie?. ja jeszcze 2ms nie mogę współżyć, bo macica obniżona i szwy są jeszcze. Mój mąż się nie cierpliwi już, ale mi jakoś nie spieszno do tego.