reklama

palenie w ciąży

PALISZ CZY NIE PALISZ???


  • Wszystkich głosujących
    350
reklama
Jeśli palenie nie jest takie szkodliwe to podam tylko taki przykład. Mój tata co prawda palił zawsze poza domem, nie przy mamie jak była w ciąży, bardzo rzadko, a jednak miała już zanieczyszczone wody płodowe. A teraz się pomyślcie jak jest jak sama matka pali i wciąga ten dym:(
 
Ja przed zajściem paliłam. Jak się dowiedziałam że spodziewam się syna to rzuciłam w ciagu 3 dni. Niestety ponieważ moje otoczenie to głownie ludzie palący czasem mam ochote zapalic. możliwe że po ciąży i karmieniu wróce do palenia. ale to zobaczymy. Poki co silna wola i to, że chce aby syn był zdrowy jest dla mnie ważniejsze niż moje zachcianki. zwłaszcza że to szkodzi nie tylko małemu ale mi też.
Owszem mam koleżanke która paliła całą ciąże a dziecko jest całkowicie zdrowe. Ale ja bym sie nie odważyła.

Ja rozumiem te kobiety. Bo jak się pali wiele lat trudno rzucić palenie w ciągu chwili. Robią to świadomie, ale ich organizm tak się przyzwyczaił , że nie zawsze mogą to zmienic.
 
Ja również przed ciążą paliłam i to sporo i od dawna. Nie mogłabym jednak z pełną świadomością truć swojego dziecka, gdybym paliła i potem okazałaby się , że dziecko ma problemy ze zdrowiem to bym chyba sobie tego nie darowała, więc w momencie kiedy dowiedziałam się , że jestem w ciąży to w przeciągu tygodnia ograniczyłam palenie do zera!!! Mam czyste sumienie (i wody płodowe:)
 
Zuzkon-zgodze sie z toba ja tez rozumiem te kobiety ,uwerzcie dziewczyny ze naprawde jest ciazko rzucic ,ja tez palilam jak sie dowiedzialam o ciazy rzucilam ale powróce do tego nalogu- niestety Przez cala ciaze chce mi sie palic:(((mOj M palacz ale jestem twarda jeszcze 2 miesiace chyba ze bede karmic to jeszcze poczekam:)
 
ja też niestety wróce bo mam ochote palić. Niestety to jest tak, ze większość żuca z poczucia obowiązku a nie z własneych chęci nie szkodzenia sobie. To strasznie ze chce wrócic do takiego nałogu. ale jak wróce i wtedy rzuce to bedzie to co innego:)
 
reklama
Odkopuje temat jak rasowy archeolog, wiem. Tym gorzej, że to mój pierwszy post tutaj.
Mam ogromny problem z paleniem, jestem w 28 tygodniu i za żadne skarby świata nie mogę rzucić. Wyrzuty sumienia mam okropne, praktycznie palę i płaczę, nie mogę sobie z tym psychicznie poradzić, jak podczas palenia poczuję ruchy młodego to mam ochotę iść się powiesić dosłownie :(
Ale co z tego, skoro to wszystko ciągle przegrywa z nikotynową matnią, palę nałogowo od 12 roku życia, teraz mam 30 więc łatwo policzyć że palę więcej niż połowę swojego życia i ciągle z tym przegrywam.
Nie wiem już jak przestać, żyć mi się nie chce, pomóżcie mi :(
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry