reklama

Paplanina

  • Starter tematu Starter tematu Mihir
  • Rozpoczęty Rozpoczęty
Oj jak dobrze ze nic nie musze gotowac na Swieta...mama wrecz zakazala nam przywozic jedzenie, a to przez moja bratowa bo ta kiedys zrobila rybe w galarecie i nikt tego nie chcial jesc ;-)

Dorota widzisz to ja mam te wlasnie nawietrzaki (jak to czlek nie wie jak to sie zwie;-) i jak pisalam w zimie przy ustaiweniu na najmniejszy poziom wieje ze hej...a pozatym zobacz jaka mam sciane bo tam wszystkie brudy Krakowa wlaza...no i musze poprawic jak widac czyszczenie okien bo przy blysku flesha ...hmm...;-)
 
reklama
No to Polu szcześliwa jesteś na pewno:-):-)
My po nowym roku planujemy kredyci wziąść, meblościanke wymienić i może drzwi ale to wyjdzie w praniu:-):-)Ktoś ten kredycik musi potem spłacać:-p:-p
 
A my właśnie wróciłyśmy ze spacerku.Tzn.miały być zakupy, ale nie wyszło :baffled:.Oliwka pół godziny w wózku wytrzymała, a później zaczął się wrzask, więc ją z wózka wyciągnęłam.Po raz pierwszy moje dziecko samo szło przez miasto :-D.A ja cała spocona byłam.I tak: jakieś resztki śniegu okazały się całkiem smaczne (widać było po zadowolonej minie;-)), liście były "be", każdy papierek i kapsel został zauważony, ale mamusia zabroniła podnosić ;-).Poza tym było siadanie na chodniku, włażenie na wszystkie możliwe schodki (oczywiście na czworaka), zaglądanie we wszystki dziury i dziurki, a na koniec Oliwka położyła się na ziemi i zaczęła płakać, więc mamusia musiała córcię na rączki wziąć.Całe szczęście że było to kilkanaście metrów od domu i nie nadźwigałam się za bardzo.Ale teraz dziecko jest spokojne jak aniołek :tak:.Muszę częściej stosować taką terapię :-D.
A z zakupów to udało mi się tylko wejść do kwiaciarni i kupić mały stroik świąteczny, Jackowi kupiłam koszulę pod choinkę (we wściekle zielonym kolorze), dokupię mu tylko jakiś zestaw kosmetyków (najprawdopodobniej do golenia:-p) i niech się cieszy z dobroci mojego serca.A poza tym nic nie kupiłam, bo Oliwka mi nie pozwoliła :wściekła/y:.No, ale jeszcze jutro idziemy, więc moze się uda, wyjdę po prostu w porze porannej drzemki Oliwii i będzie święty spokój.
 
dorotko ja juz pisalam ze cie podziwiam za robienie tych macznych rzeczy:tak:ja kupuje jak bodzinka gotowe:-p
polu to bardzo rodzinne swieta cie czekaja z rodzicami:tak:
megusek zazdroszcze naprawde tez bym chetnie gdzies poszla ale niestety wszyscy pchaja sie do mnie:blink:ale pierwszy i drugi dzien swiat spedze u moich kochanych babc:tak:
inna moje seba podobnie daje mi zrobic zakupy:dry:a wlasnie jutro jedziemy na zakupy wieksze bo u mnie w domu jest taka tradycja ze robimy wszystko na ostatnia chwile:sorry2:ale jak tradycja to tradycja:sorry2: na koncu padam na twarz i wieczorem nie mam na nic sil
 
a ja dzisiaj sprzątałam w kuchni...ja pierdzielę...czasem się zastanawiam skąd ten syf się bierze. przecież dopiero co tam sprzątałam....a tu znów szafki tłuste, jakieś brudne...fujć. jestem tak zmęczona że hej...a wieczorem idziemy do siostry oblewać jej DEVEDE:-D. każda okazja jest dobra.o kurde...a tu góra prasowania...muszę zdąrzyć do Wigilii:-D...jutro znowu porządki...chyba nigdy tyle nie sprzątałam jeszcze:-D;-).
 
aaaaaa Dorotka...u mnie grzyb na grzybie grzybem pogania...przede wszystkim w dużym pokoju, tam gdzie spędzamy niestety najwięcej czasu...oj ile my się nawydawaliśmy już kasy na te specyfiki...a to cholerstwo i tak wyłazi. a może masz jakiś sprawdzony sposób?
 
Widzę, że szaleństwo świąteczne w pełnym rozkwicie :-D
Mi szczęśliwie w tym roku przypadają tylko największe przyjemności - kupowanie prezentów i ubieranie choinki :cool2:
Ale za rok pierwsza wigilia w moim własnym domku :szok: Już nie będzie mi tak wesoło hehe...
Obleźliśmy już lekarzy. Wniosek następujący - Hania zdrowa jak rydz, żadnych problemów neurologicznych i zerp alergii choć może nie tolerować laktozy ale to jeszcze przed nami te zmagania. Wizyty u dentysty przeszły bez mojego płaczu (histeryczny chichot za to był oczywiście :cool2:) i mam wyleczone 3 ząbki (dopiero dziś bolą, jak znieczulenie odeszło :dry:). Nie powiem ile mi jeszcze zostało do zrobienia, bo mi po prostu wstyd :zawstydzona/y:
Dziś spotykam się z klasą z liceum - to już 8 lat minęło od matury. Coś czuję, że będzie wesoło :-D
Nie nadrabiam zaległości, bo nie zdążę. Odbiję sobie jak wrócę do domu.
Jeszcze raz Wesołych Świąt!!!
 
Nineczka super że z Haneczką ok...z Twoimi ząbkami to chyba tak jak z moimi:wściekła/y:. od zawsze miałam problemy mimo że dbam o nie i tak próchno się sypie;-). ja maraton zaczynam od 15.01 u dentystki. dobrze że ząb przestał mnie boleć bo bym chyba sama go sobie musiała wyrwać...a Wigilia w Twoim własnym domku też na pewno będzie super...a to że trzeba będzie się napracować...no cóż...to chyba jest najfajniejsze ze Świąt:-D
 
To super ,że Haneczka zdrowa:-):-)
Moje zęby tak samo, choćbym nie wiem jak dbała i tak się sypią..Mój brat dla odmiany nie dba wcale i zdrowe:-(:-(
Ja też musze dentyste odwiedzić ale
sie straszliwie boje:-(:-(:-(
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry