reklama

Paplanina

  • Starter tematu Starter tematu Mihir
  • Rozpoczęty Rozpoczęty
reklama
A my bylismy poraz pierwszy u prawdziwego fryzjera. Kuba był bardzo grzeczny i spełniał wszystkie prośby Pani fryzjerki tyle tylko, że siedział mi na kolanach i nie chiał pelerynki. W rezultacie cała byłam we włosach, ale jaka dumna. Włoski obcinałam małemu jak skończył 8 miesięcy, bo właziły mu do oczu i z tyłu były za długaśne, ale teraz zrobiły się takie gęste, że potrzebowały fachowego cięcia i udało się.
 
u nas grzywka była ścinana dwa razy w domu i było darcie i schody na włosach, a teraz zapuszczamy grzywke bo Zuzia już daje wiązać i spinać włoski, na przyjeciu miała nawet koczka uczesanego przeze mnie i spineczki różyczki:-)
 
heheh...Zuch z Kuby!
Ja tylko raz byłam z Kubą u fryzjera..kasy niechciała wsiąść bylebyśmy już poszli bo takiego wrzasku narobił ;-) Teraz co 1,5 mieś. moja mama elegancko maszynka go objeżdża i ten spokojnie siedzi :-)
 
Gratuluję Kubie!!!
U nas też w tej kwestii nastąpił przełom :happy2: W poniedziałek poszliśmy do dziewczyny od której ostatnio Martyna uciekła. Przeprowadziłam z córką rozmowę :-D i zgodziła się pójść do pani. Na fotel nie chciała usiąść więc wzięłam ją na kolana, pani dała grzebień i spinki i jakoś poszło. Wreszcie widać jej oczy :-D.
 
reklama
hahaha gratulacje dla Martynki i Kubusia :-)

my bylismy az u fryzjera skonczylo sie jak u wiekzosci placz i krzyk ae juz Marta pozwala mi obcinac sobie grzywke wiec jest dobrze:-D, ja na zachete daje jej obciac mi kosmyk wlosow i jest w 7 niebie zgadza sie na wszytko:-D zamyka ocz ysiedzi grzecznie i czeka na swoja kolej ciecia:-D
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry