Cześć, witam dziewczyny.... będę się powtarzać ale coś mało nas tutaj...gdzie te zwierzenia co kiedyś???
Na wstępie Bodzia...jestem duchem z Tobą... ale uroczo wyglądasz

U nas niby ok...Lila jak to Lila, nie mogla się z początku zaklimatyzować w przedszkolu, na sama myśl płakała tak jak było w tamtym roku ae już w porządku...no i zdarza jej się bić dzieci... nawet swoją siostrę...co mnie wkurza.
Ja pracuję choć jest nam dosyć ciężko bo mój mąż jest bez...finansowo leżymy i kwiczymy, wkurza mnie to że mam tak mało w portfelu a tu tyle rzeczy jeszcze do kupienia...acha, bo nie wiem czy pisałam ale już mieszkam totalnie na swoim...mieszkanie w bloku a ja tak tęsknie do domku, do przestrzeni podwórkowej chociaz jak teraz jak jest taka mrozownia na dworze to jeszcze jakoś to znoszę gorzej myślę będzie w lato...
no i jeszcze ta pogoda, zawsze na jesień taka mnie dopada cholera jakaś...
ale poza tym dobrze się nam mieszka, mamy chociaż cieplutko a Lila nawet spoko to zniosła...no wiecie tam sama latała po podwórku tutaj to trzeba z nia wychodzić. ale ogólnie taka kochana się zrobiła, widać jak coraz starsza i rozumniejsza na wiele rzeczy. czasem ma swoje histerie ale da się to przezyć. no i uwielbia rysować, coc chwila z przedszkola przynosi rysunki, w domu maluje tylko dla mamy a ja już nie mam tego gdzie kłaśc i wieszać a wyrzucić mi szkoda...
dobra, lecę do pracy bo już czas...pozdrawiam was wszystkie mamuśki te zaglądajace i te nie, te smutne i te wesołe...
no i zyczę dużo uśmiechów na te pochmurne dni...całuję