Sisi przykro mi, nie będę się rozpisywała - wiem co czujesz, tak mnie serce boli tym bardziej, że mój poniedziałek tuż tuż. Na początku miałam nadzieję, bo kiepsko się czułam a teraz coraz lepiej niestety. Laparoskopię miałaś, bo nie pamiętam?
Mandarynka ja liczę 2 wizyty (70+50) inseminacja z USG 550zł i tabletki - one tanie były w porównaniu z innymi specyfikami (tym bardziej szok przeżyłam jak przed invitro pani w aptece powiedziała 1600zł

wtedy nie czytałam żadnego forum i nie zdawałam sobie sprawy że jednorazowo tyle wydam). Może nie było potrzeby nic innego dawać bo ja nawet po 1/2 clo miałam 2 pęcherzyki.
Nie policzyłam posiewów - bo chyba tylko to robiłam, z męża badaniami przyszliśmy. Nie miałam potrzeby niczego podleczyć.
Ja pojawiłam się w parensie w marcu/kwietniu 2013r. (w styczniu byłam u drM w profamili - i tam mi powiedział żebym z posiewami przyszła)
Miałam 3 inseminacje po 2-giej laparoskopię przy czym wcześniej leczyłam się( ie wiadomo na co??) i HSG miałam zrobione.
Roczna kartoteka się liczy, nie ważne gdzie - przy czym mnie przynajmniej najpierw dr pytał ile razy byłam stymulowana wcześniej (a mój poprzedni dr mówił, że będą chcieli przed inv przynajmniej 6 razy). Przy czym wyraźnie zaznaczam, że tak było w moim przypadku - a ja ani mój mąż nie mamy żadnego zidentyfikowanego problemu.
Ja wolę nie wliczać badań które robię z innej wypłaty - wtedy lżej się czuję

