mamaPaulinki
mama kochanego śmieszka
Ja nie mam problemu z odessaniem, wręcz przeciwnie, nie nadążam
tyle tego wypływa, że szok.
Dziś już troszkę mniej, na szczęście bo nosek od wycierania czerwony.
tyle tego wypływa, że szok. Dziś już troszkę mniej, na szczęście bo nosek od wycierania czerwony.
nadal jest tyle, że w dzień w miarę ok, ale rano to jej odciagam kilometrowe glutki
nie wiem, gdzie ona to mieści, ale obstawiam zatoki jak zwykle... chyba ma to po rodzicach ;-)
