Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
No niestety u mnie nic się nie zmieniło..ANNA - i jak ta moja sałatka? Może jednak ten wieczór będzie dla Ciebie udany…



:-)

Jesteś, aby pewna, że dzieci z tego nie będzie?Dziś znowu cały dzień źle się czuję. Boli mnie od rana głowa, a teraz znowu brzuch i niedobrze mi. Chyba znowu mi coś zaszkodziło. Czyżby poranny tuńczyk? Normalnie jak ciążowe mdłości haha


No niestety u mnie nic się nie zmieniło..
Z żalem stwierdzam, że to moje najgorsze walentynki od 6 lat..
Nie liczyłam na jakiś upominek, ale na ugodę i na zwykłe "przepraszam", "Kocham Cię"..:-(
Teraz leżę sama w sypialni i topie smutki w szklance martini...
A sałatka? - rewelacja!!!
Przegryzła się trochę w lodówce ;-) i w połowie została już skonsumowana..:-)
Na pewno będę ją często robić, bo bardzo mi zasmakowała...
Jesteś, aby pewna, że dzieci z tego nie będzie?![]()
A swoją drogą bardzo miło spędziliście dziś dzień ;-).

To miło z Twojej strony:--
-
-
-(przykro mi, ale ja siedzę sama, więc możemy pogadać :-)


i chce mi dotrzymać towarzystwa :-)?
)


:-)
Cześć Dziewczynki
Późną wieczorową porą, po dniu pełnym ganiania, ale nie mogłam sobie odmówić zaglądnięcia do Was. Tak więc Kaka, u nas się fasolka sama nie zrobi
Magdziunia uch nie zazdroszczę Ci i cieszę się, że już lepiej. Jeśli masz słaby żołądek, to od czasu do czasu Ci potowarzyszę w cierpieniach (zespół jelita nadwrażliwego + dzieci = o matko! O matko! Prędko do kibla! A dziecię przy cycu...)
Z tym porywaniem dzieci to mnie wcięło. Co za szpital? Jednak na drugie wrócę do irlandowa- Tuśka dostała dwie opaski z danymi na każdą rączkę i sensor magnetyczny na nóżkę - jakby ktoś chciał przejść z nią przez drzwi oddziału (nawet położna) to włączyłby się alarm i wszystkie wejścia do szpitala automatycznie zamknęły. Obstawa jak w muzeum! A na wszelkie badania zawsze idzie się razem: mama+dziecko i nie ma zmiłuj. Ale teraz to się trzęsę o nią na każdym kroku - chodzę z głową jak robot.
A dzień był milusi, u znajomych. Moja dieta z powodu cycokarmienia poszła się paść. Zobaczymy jak Tuśka jutro z brzuszkiem. No i katarek prawie przeszedł.
Jutro Andy wciąż ma wolne. I w poniedziałek też (hurraa!!) więc się nie poudzielam za bardzo.
No dobra. Idę do łózka. Tam takie dwa ciepłe stworzenia się kokoszą.
Miłego końca weekendu!:-)
![]()



