reklama

Październik 2008

Martynka i ja gratuluję. Tylko prosze Cię, nie stresuj sie zbytnio tymi przygotowaniami. Obiecujesz??

Dorotka, pewnie sił juz nie masz. Zazwyczaj jest tak, że raz się układa a innym razem nie. Pogoda też doprowadza nas do szalu. Naprawdę żałujesz?? Ja swoje nerwy staram się trzymać na wodzy by w kłótni nie powiedzieć za dużo. Czasami mi też się wydawało, że zmierzamy do nikąd ale zawsze zaświeciło słońce. Teraz oczekujemy wspólnego dziecka i jesteśmy szczęsliwi.
Mój M też nie zachwyca się ubrankami, tak jak ja...faceci ponoć dopiero zawiązują wieź z dzieckiem jak pojawia sie na świecie.
Jedno jest pewne, jeżeli Twojemu facetowi zależy na Was powinien odstawić alkohol. Jestes w takim stanie, że w sumie w każdej chwili możesz trafić do szpitala i lepiej żeby odwoził Cię trzeźwy mąż. Spróbuj mu może w tej formie to przedstawić.
 
reklama
Kaka ja juz nie mam sil z nim na ten temat rozmawiac normalnie nie mam juz sil :-( bo
to nie pierwszya raz a ni nie dziesiaty :-( .
Troche zaluje ale sa jeszcze dobre mysli :-) .

Mnie dzis jajniki kluly i przestawaly i niedawno zwymiotowalam cale sniadanie,
ja jakos ostatnio wymiotuje raz albo dwa razy ale co 2 dzien hihihihihihhi

A apropo tego odwozu do szpitala to M nie ma prawa jazdy a szpital mamy
blisko ale masz racje M musi mnie odprowadzac do niego TRZEZWY
ale tez o jakim odrowadzaniu my mowimy on mnie bedzie dopiero odprowadzal na porodowke
jak zaczne rodzic .Wczesniej sie nigdzie do szpitala nie wybieram :-)
 
Witam, chciałabym się z Wami pożegnać... wczoraj byłam u lekarza, zobaczyłam drobne plamki na bieliźnie. Mój aniołeczek umarł. Jutro jadę do szpitala. płacze cały czas od wczoraj, a razem ze mną mój mąż. Nie potrafię sobie poradzić z tą sytuacją, przerasta mnie. To już druga strata, tym bardziej mi trudno.
Zegnajcie, dbajcie o siebie i Wasze aniołeczki.
 
Gośka35 tak mi przykro. Nie wiem co powiedzieć żadne słowa nie są wstanie was pocieszyć. Trzymaj sie kochana wiem jak Ci teraz ciężko.:-(

Dorotka1234...... Hmmm czyli jednym słowem Twój slubny zlewa to co mówisz. Moze faktycznie jak nastepnym razem przyjdzie po % wystaw mu torbe z ciuchami i powiedz ze czekasz na niego ale trzeźwego. Wiem troche drastyczny krok ale kurde kobieto moze on mysli ze ty zartujesz z tymi grozbami itp. Tak zrobiła kiedyś moja siostra i od tamtej pory mineło ponad 10 lat ma spokój. (woadomo jakies drobne wyskoki są ale nie solo) Facet zobaczył i przekonał sie ze niezartuje;-)
To tylko takie skromne moje słowa:-p
Martyna super GRATULUJE Ja moje weselicho organizowałam w 5 miesiecy i sami je finansowaliśmy. Bedzie dobrze.
Ps. pochwal sie pierscionkiem:-p
 
Witam, chciałabym się z Wami pożegnać... wczoraj byłam u lekarza, zobaczyłam drobne plamki na bieliźnie. Mój aniołeczek umarł. Jutro jadę do szpitala. płacze cały czas od wczoraj, a razem ze mną mój mąż. Nie potrafię sobie poradzić z tą sytuacją, przerasta mnie. To już druga strata, tym bardziej mi trudno.
Zegnajcie, dbajcie o siebie i Wasze aniołeczki.

Nie wiem co powiedziec :wściekła/y: tak mi przykro:-( 3 maj sie jakos
 
Dziewczyny to jest straszne ja juz mialam nadzieje ze juz jest tak daleko ze zadna z nas nie napisze ze stracila fasolke,ale niestety zycie jest niesprawiedliwe i dzieje sie
tak ze fasolki sa tracone :-(.

Nie wiem ale chyba cos w tym jest ,bo juz chyba kolejna dziewczyna traci fasolke i jak
tak przegladalam forum to dzieje sie tak miedzy jedna wizyta u gina gdzie jest oki
serduszko bije itp a nastepna wizyta u gina gdzie jest juz zle :-(.

Ja jestem starszna panikara i sie ciesze ze moj gin daje mi wizyty co 3 tygodnie
niektorzy gin.daja co 4 lub nawet 5 tygodni i dla mnie to jest za dlugo :-(
Ja wole chodzic czesciej i wiecej razy miec usg ale wiedziec co sie dzieje niz chodzic
co 4 lub 5 tygodni bo to juz dlugo i nie wiadomo co sie stanie przez ten czas ,a dla mnie to juz
3 tygodnie to duzo ja bym chodzila co 2 i moze tak poprosze gina choc zobacze
w czwartek co mi powie aha i powiem mu zeby zrobil mi takie chwilowe usg .

Zycie jest niesprawiedliwe
 
reklama
Guśka 35, z calego serca współczuje :( nic mądrego nie przychodzi mi do głowy... Bądzcie silni, zeby poradzic sobie z bólem i pełni nadzieji na przyszłosc. Jestem z Wami...
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry