Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.


Chociaż w dobie internetu i skypa, to już nie było by takie ciężkie, ale łatwiej by mi było gdybym musiała podjąć taką decyzję, wyjechać na rok czy dwa, ze świadomością, że wracam do domu.
) Rano obudziła się z 39 :-( Dałam nurofen i spadło na 3 godziny, potem znowu 39. Dałam panadol, a tu po godzinie 39 i troszkę
Zadzwoniłam do przychodni czy mogę przyjść wcześniej, a tu szczepienia. Kazali dać czopka z pyralginy i przyjść po szczepieniach. Dostała antybiotyk i już było lepiej. A tu remont mamy robić. Bartek już spakowany. Jak się dowiedziała, że nie jedzie, to w ryk, a ja razem z nią, bo znowu godzinę po nurofenie 39. Mama kazała przywieźć ich razem. Jak dojechaliśmy na miejsce, to już była chłodniejsza i ogólnie w dobrym nastroju.

trochę poczytałam sobie na sieci i popytałam znajomych i podobno nie chroni ona przed zachorowaniem i niekoniecznie jak już się zachoruje to przebieg jest lżejszy. Więc już sama nie wiem. 

A u nas po tygodniowym chodzeniu do żłobka glut na całego
Najgorsze jest to, że ten katar siedzi tak głęboko, że nie mogę go wyciągnąć. Gdyby nie to, że podobno dzieci w tym wieku nie mają jeszcze zatok ukształtowanych, to powiedziałabym, że to katar zatokowy. A młody się męczy, w nocy chrapie, pic nie może, bo się krztusi. Dziś rano umówiłam nas na popołudnie na wizytę u lekarz, może da coś na ten katar. W poniedziałek mamy wizytę umówioną u laryngologa. Chodzi o ten Macka katar odurodzeniowy. Alergolog radziła, żeby sprawdzić czy nie ma jakis wad czy coś, bo ona raczej nie sądzi, że to na podłożu alergicznym.
Co do szczepionki na ospę, to ja tez się zastanawiałam, no i sama nie wiemtrochę poczytałam sobie na sieci i popytałam znajomych i podobno nie chroni ona przed zachorowaniem i niekoniecznie jak już się zachoruje to przebieg jest lżejszy. Więc już sama nie wiem.
a tak z innej beczki mojej koleżanki z pokoju 7-miesięczny syn ma zapalenie krtani i to jest u tak małych dzieci poważna choroba. Pediatra opiórkowała ich, że do szpitala nie zawieźli dziecka w nocy, tylko czekali do rana na lekarza. Młody ma problemy z oddychaniem, bo krtań jest spuchnięta. I teraz cały czas musi ktoś przy nim być, żeby się nie udusił. Kolezanka pół nocy spędziła w oknie z dzieckiem, żeby mu się łatwiej oddychało. Ogólnie koszmar. Złaszcza jak się słyszy od lekarza, że dziecko w każdej chwili może przestać oddychać
Mam pytanie do Asi i Doroty, czy wasze dzieci nadal sa na pseudomleku? Mi pediatra powiedziała, że musze mieć zaświadczenie od alergologa, że nadal ma mu przepisywac to mleko, inaczej nie może tego robić.
o kurde!!! A co jeje jest dokładnie????Małulka rzeczywiście szokujące tylko,że w naszym przypadku jest już i tak po ptakach :-(
Magdasf na prawdę sliczny domek. Mi też by taki wystarczył i cena zadowalająca
Z smsów, to pamiętam ten o olej rycynowy i wzrok pięlęgniarek kiedy się pytałam. Chyba nie uwierzyły, że to koleżanka pyta
Jeśli chodzi o emigrację, to ja też bym miała kłopot żeby wyjechać. Mi trudno było się przenieść z Bydgoszczy do Torunia (ok 40 km)Chociaż w dobie internetu i skypa, to już nie było by takie ciężkie, ale łatwiej by mi było gdybym musiała podjąć taką decyzję, wyjechać na rok czy dwa, ze świadomością, że wracam do domu.
No, ja mam chwilę wytchnienia. Właśnie pomalowałam dwie ściany. Na trzecią nie mam już siły, bo wałek cholernie ciężki i chyba bąble mi się zrobią
Reklamacja od wadera uwzględniona. Nowe autka już w domu więc humorek lepszy.
Za to wczoraj miałam koszmarny dzień. We środę wieczorem Martyna miała stan podgorączkowy (tak swoją drogą miała mokre buty po spacerze przedszkolnym) Rano obudziła się z 39 :-( Dałam nurofen i spadło na 3 godziny, potem znowu 39. Dałam panadol, a tu po godzinie 39 i troszkę
Zadzwoniłam do przychodni czy mogę przyjść wcześniej, a tu szczepienia. Kazali dać czopka z pyralginy i przyjść po szczepieniach. Dostała antybiotyk i już było lepiej. A tu remont mamy robić. Bartek już spakowany. Jak się dowiedziała, że nie jedzie, to w ryk, a ja razem z nią, bo znowu godzinę po nurofenie 39. Mama kazała przywieźć ich razem. Jak dojechaliśmy na miejsce, to już była chłodniejsza i ogólnie w dobrym nastroju.
Ja już miałam wizję świńskiej grypy i boreliozy w jednym, bo płakała, że ją nóżki bolą. Dawno tak się nie martwiłam :-( Dzisiaj mama mówiła, że jest ok. Tylko kłopot w tym czy ona będzie chciała pójść do teściów na resztę weekendu, bo taki wcześniej był plan. Boję się, ze nie pójdzie i teściowa się obrazi - tylko nie wiem na kogo![]()
hahaha usmiałam się oczywiscie z ADHDA mnie totalnie rozłożyło i nie mam na nic siły. Dobrze że M wrócił już z badań...
A co do szczepień ........ to Kacper miał ADHD już przed urodzeniem![]()
o tak zapalenie krtani jest straszne!!!! Ale dobry antybiotyk i aerozol do buzi szybko pomagaA u nas po tygodniowym chodzeniu do żłobka glut na całego
Najgorsze jest to, że ten katar siedzi tak głęboko, że nie mogę go wyciągnąć. Gdyby nie to, że podobno dzieci w tym wieku nie mają jeszcze zatok ukształtowanych, to powiedziałabym, że to katar zatokowy. A młody się męczy, w nocy chrapie, pic nie może, bo się krztusi. Dziś rano umówiłam nas na popołudnie na wizytę u lekarz, może da coś na ten katar. W poniedziałek mamy wizytę umówioną u laryngologa. Chodzi o ten Macka katar odurodzeniowy. Alergolog radziła, żeby sprawdzić czy nie ma jakis wad czy coś, bo ona raczej nie sądzi, że to na podłożu alergicznym.
Co do szczepionki na ospę, to ja tez się zastanawiałam, no i sama nie wiemtrochę poczytałam sobie na sieci i popytałam znajomych i podobno nie chroni ona przed zachorowaniem i niekoniecznie jak już się zachoruje to przebieg jest lżejszy. Więc już sama nie wiem.
a tak z innej beczki mojej koleżanki z pokoju 7-miesięczny syn ma zapalenie krtani i to jest u tak małych dzieci poważna choroba. Pediatra opiórkowała ich, że do szpitala nie zawieźli dziecka w nocy, tylko czekali do rana na lekarza. Młody ma problemy z oddychaniem, bo krtań jest spuchnięta. I teraz cały czas musi ktoś przy nim być, żeby się nie udusił. Kolezanka pół nocy spędziła w oknie z dzieckiem, żeby mu się łatwiej oddychało. Ogólnie koszmar. Złaszcza jak się słyszy od lekarza, że dziecko w każdej chwili może przestać oddychać
Mam pytanie do Asi i Doroty, czy wasze dzieci nadal sa na pseudomleku? Mi pediatra powiedziała, że musze mieć zaświadczenie od alergologa, że nadal ma mu przepisywac to mleko, inaczej nie może tego robić.

Co tam laski na obiadek pichcicie??
ja chyba pizze zamówię![]()
