reklama

Październik 2008

Dzieńdoberek

U nas dziś leje, wczoraj wieczorem mnie strzykło tak mocno, że aż się popłakałam, pierwszy raz po urodzeniu Lenki już myślałam, że to się nigdy nie stanie:no:

Ale nocka nie była najgorsza i jakoś się ruszam,...

Do pózniej:tak:
 
reklama
Witam z rana.
Iza u dziadków, mały drzemkę ucina.
Nocka spokojna - jak mi ostatnio zapłakał po raz pierwszy w nocy, to zgłupiałam :-/
Iza już prawie zdrowa, więc jutro do żłobka pójdzie pewnikiem.
Chcę się w tym tygodniu po raz pierwszy z Nikim na basen wybrać.
W kąpieli jak rybka, więc już nie mogę się doczekać.

Dziewczyny - może któraś chce sprzedać ubranka dla chłopaka?
Jestem zainteresowana jesienno-zimową kolekcją tak na 74-80

A ja siadam pisać CV :(
Nie powinno się matki odrywać od takiego maleństwa. To nieludzkie!

Malena jak czytam Twoje posty, to mam wrażenie, że w domu z dzieciakami czujesz się doskonale.

Pewnie jak u nas urodzi się drugie maleństwo też nie będę miała ochoty wracać do pracy, ale teraz muszę przyznać, dobija mnie siedzenie w domu i ciągle te same czynności. Nawet nie mam ochoty wymyślać jakichkolwiek rzeczy do roboty. Normalnie marazm mnie ogarnął.

I w takich momentach myślę o Czarnej. Skąd Ty kobieto czerpiesz tyle inspiracji i energii do życia???
 
Witajcie Babeczki!!!!!

U na s choróbska ciąg dalszy - mały smarka zielonizną a rano zawsze kaszel. Noce niespokojne i marudka w ciągu dnia. Pewnie do końca tygodnia do przedszkola nie wróci.

Poza tym prace mam do końca miesiąca i sprężam sie w poszukiwaniu nowej ale póki co d... blada.


Pozdrawiam Was cieplutko!!
 
Anula, trzymam kciuki żebyś znalazła jakąś super robotę.
Wanilia - ja Czarną widziałam na żywo w akcji, po prostu ma tyle energii, ze mogłaby pół Warszawy oswietlić :)
Magda - zygzaki powiadasz... chyba muszę spróbować, może zadziała?
Czarna - bo Ty powinnaś jakiegos Ronaldo na pościeli dla Samiego kupic :)
Ula - auć, mam nadzieję, że już jest ok?
Ewelajna - Ty to zamiast zostać księgową powinnaś książki pisać albo scenariusze :)

Ja wczoraj odebrałam betę - poziom adekwatny do wieku ciąży. Jutro idę do gina, zobaczymy co powie, a w piatek porobię badania i 2 betę. Co do plamień, to trwało to tylko od niedzieli wieczorem do poniedziałku rano i duzo nie było. Zobaczymy, co ma byc to będzie.
Maćka podejrzewam, ze mu 2 piatka rosnie, ale oczywiście w paszczę nie da sobie zajrzeć. W żłobku juz jest w miare ok, nie ma histerii, chyba sie oswoił z nowymi osobami. Pani mi wczoraj mówiła, że nie chce w ogóle siadac na nocnik (nic nowego w domu to samo). Ja mówiłam, że walczymy już od wakacji, ona żeby przestać i poczekac do kwietnia jak bedzie cieplej. Onie nie chcą w żłobku, żeby jak jest tak zimno w mokrych gaciach dzieciaki latały. Na razie skupiaja sie na tych, które sa w trakcie przestawiania. Takich jak Maciek okazało się, że jest 5. Poza tym pani powiedziała, że to mały uparciuch i że sie nie słucha. Jak gdzies wlezie i mówia mu żeby zszedł, to patrzy sie w oczy, usmieszek puszcza i robi swoje. Skąd my to znamy.... Wczoraj, mimo tego ze nie miał kaloszów, musiał w drodze powrotnej do domu zaliczyć wszystkie kałuże. Był mokry po pas. a w domu jeszcze pólgodzinna histerie urządził, ze się nie rozbierze... Mam nadzieje, że nic z tego nie będzie, bo poprzednie choróbsko jest już na wykończeniu.
A co do zimna - i w domu i w pracy mam juz ciepłe kaloryfery, jupi!
Dzięki za słowa wsparcia i buziaki dla wszystkich
 
Ja tylko na chwilkę wpadam powiedzieć dzień dobry i życzyć miłego dzionka. Dziś lepiej się czuję i jeszcze nie padliśmy sobie w ramiona z klozetem więc jest super, nawet energii mam więcej. Z racji tego że moje dziecko właśnie mi kanapę przesuwa w salonie zbieram się z nim na jakieś zakupy bo w lodówce to mi lampka została a jakoś tak mam straszne ciśnienie na bigos z czerwonym barszczem i krokietami :-p:rofl2: Odezwę się później
 
Malena jak czytam Twoje posty, to mam wrażenie, że w domu z dzieciakami czujesz się doskonale.

Pewnie jak u nas urodzi się drugie maleństwo też nie będę miała ochoty wracać do pracy, ale teraz muszę przyznać, dobija mnie siedzenie w domu i ciągle te same czynności. Nawet nie mam ochoty wymyślać jakichkolwiek rzeczy do roboty. Normalnie marazm mnie ogarnął.

I w takich momentach myślę o Czarnej. Skąd Ty kobieto czerpiesz tyle inspiracji i energii do życia???

Ja też podziwiam Czarną.

Jeszcze zanim urodziła się Izka, to wogóle sobie nie wyobrażałam opieki nad dzieckiem.
A jak siępojawiła, tonie mogłam się od niej oderwać.
Z Izunią mi się świetnie siedziało tak do 15 miesięcy.
Potem już zaczęło jej się ze mną nudzić i widziałam, że jest gotowa na zmiany.
Z młodym też by mi się marzyło posiedzieć do przyszłego września.
Ale nie da rady. M. się uparł i tyle...
Pozostaje napisać kiepskie CV i liczyć na to, że nikt mnie nie zatrudni ;)

Młoda w żłobku, mały poranną drzemkę ucina.
W nocy Izka się porzygała chyba po raz pierwszy w życiu.
Chyba jej katar spływał i ją pociągnęło, bo nagle zaczęła kasłać i chlup, po czym błogo zasnęła...
Mam nadzieję, że to nic innego.

Planujemy przeprowadzkę Izi na tapczanik w najbliższych dniach,bo mały już z kołyski wyrasta i czas odzyskać łóżeczko.
Kupiliśmy taki: http://brw.com.pl/pl/produkt/13510-MACRO+80x200/8-Pok%C3%B3j+dzienny
Tylko kolor niebieski w kolorowe pasy.
Postawimy go przodem do ściany a brzegami do przodu i wtedy nie spadnie nam w nocy.
Będzie mogła też sama wychodzić i wchodzić.
Tapczan ma duży pojemnik na pościel i podnoszoną część tak, że tworzy się z niego coś jak szezląg.
A jak już będzie "duża", to stanie normalnie :)
Muszę tylko jeszcze w jąkąś nową odlotową pościel się zaopatrzyć.

POchwalę się też , że w końcu dorobiliśmy się mebelków do salonu.
Stoją w kartonach i czekają na montaż- ale to wieczorkiem.
O takie:
Wyniki wyszukiwania : meblowy24 ,salon meblowy, meble do salonu, meble kuchenne, meble do sypialni
A konkretnie:

Edytuję, bo coś się zrypało....

MIŁEGO!
 
Ostatnia edycja:
Malena jak czytam Twoje posty, to mam wrażenie, że w domu z dzieciakami czujesz się doskonale.

Pewnie jak u nas urodzi się drugie maleństwo też nie będę miała ochoty wracać do pracy, ale teraz muszę przyznać, dobija mnie siedzenie w domu i ciągle te same czynności. Nawet nie mam ochoty wymyślać jakichkolwiek rzeczy do roboty. Normalnie marazm mnie ogarnął.

I w takich momentach myślę o Czarnej. Skąd Ty kobieto czerpiesz tyle inspiracji i energii do życia???
whyyyyy??????????? stare czasy;-)
Witajcie Babeczki!!!!!

U na s choróbska ciąg dalszy - mały smarka zielonizną a rano zawsze kaszel. Noce niespokojne i marudka w ciągu dnia. Pewnie do końca tygodnia do przedszkola nie wróci.

Poza tym prace mam do końca miesiąca i sprężam sie w poszukiwaniu nowej ale póki co d... blada.


Pozdrawiam Was cieplutko!!
zdrówka dla małego i oby robota się znalazła!!!!
Anula, trzymam kciuki żebyś znalazła jakąś super robotę.
Wanilia - ja Czarną widziałam na żywo w akcji, po prostu ma tyle energii, ze mogłaby pół Warszawy oswietlić :)
Magda - zygzaki powiadasz... chyba muszę spróbować, może zadziała?
Czarna - bo Ty powinnaś jakiegos Ronaldo na pościeli dla Samiego kupic :)
Ula - auć, mam nadzieję, że już jest ok?
Ewelajna - Ty to zamiast zostać księgową powinnaś książki pisać albo scenariusze :)

Ja wczoraj odebrałam betę - poziom adekwatny do wieku ciąży. Jutro idę do gina, zobaczymy co powie, a w piatek porobię badania i 2 betę. Co do plamień, to trwało to tylko od niedzieli wieczorem do poniedziałku rano i duzo nie było. Zobaczymy, co ma byc to będzie.
Maćka podejrzewam, ze mu 2 piatka rosnie, ale oczywiście w paszczę nie da sobie zajrzeć. W żłobku juz jest w miare ok, nie ma histerii, chyba sie oswoił z nowymi osobami. Pani mi wczoraj mówiła, że nie chce w ogóle siadac na nocnik (nic nowego w domu to samo). Ja mówiłam, że walczymy już od wakacji, ona żeby przestać i poczekac do kwietnia jak bedzie cieplej. Onie nie chcą w żłobku, żeby jak jest tak zimno w mokrych gaciach dzieciaki latały. Na razie skupiaja sie na tych, które sa w trakcie przestawiania. Takich jak Maciek okazało się, że jest 5. Poza tym pani powiedziała, że to mały uparciuch i że sie nie słucha. Jak gdzies wlezie i mówia mu żeby zszedł, to patrzy sie w oczy, usmieszek puszcza i robi swoje. Skąd my to znamy.... Wczoraj, mimo tego ze nie miał kaloszów, musiał w drodze powrotnej do domu zaliczyć wszystkie kałuże. Był mokry po pas. a w domu jeszcze pólgodzinna histerie urządził, ze się nie rozbierze... Mam nadzieje, że nic z tego nie będzie, bo poprzednie choróbsko jest już na wykończeniu.
A co do zimna - i w domu i w pracy mam juz ciepłe kaloryfery, jupi!
Dzięki za słowa wsparcia i buziaki dla wszystkich
ja tez raczej poczekam na ocieplenie z nocnikiem bo dla mnie jak dziecko sika po kątach nie jest jeszcze gotowe :tak::tak: No chyba ze komuś to nie przeszkadza:rofl2:
A Maciuś widac ma charakterek:tak::tak::tak::tak:
Ja tylko na chwilkę wpadam powiedzieć dzień dobry i życzyć miłego dzionka. Dziś lepiej się czuję i jeszcze nie padliśmy sobie w ramiona z klozetem więc jest super, nawet energii mam więcej. Z racji tego że moje dziecko właśnie mi kanapę przesuwa w salonie zbieram się z nim na jakieś zakupy bo w lodówce to mi lampka została a jakoś tak mam straszne ciśnienie na bigos z czerwonym barszczem i krokietami :-p:rofl2: Odezwę się później
Ty sie kuruj z małym a nie na zakupki latasz!!!!! Normalnie przez kolano i po d...

Malena super mebelki lubię taki prosty styl do wszystkiego pasują.

Witam panieneczki
Laurka od rana w przedszkolu. Ja z deka ogarnełam chałupkę chciałam pobawić się z małym ale mnie olał:-D:-D:-D Po za tym wczoraj tak mnie rozłożyło że nie wiem kiedy zasnełam:szok:
Plissss niech mi ktoś zrobi dziś obiad!!!!!
 
Hej - w pracy mam takie zamieszanie, że jak wychodzę to nie wiem czasem jak się nazywam :baffled:
Lo matko kiedy skończy się wrzesień - człowiek na nowo musi wdrażać się do pracy po dwóch miesiącach wolnego.
Niby z jednej strony fajnie a z drugiej nie.

U mnie dietowania ciąg dalszy no i dołączyłam sobie ćwiczenia A6W + jeszcze na ładne piersi i zgrabne pośladki.
Mam mało czasu, bo jak Seba zobaczy, że ja ćwiczę to zaraz włazi na mnie i jest ciężko tak z obciążeniem ćwiczyć.
Ale na te 17 dni diety mam już 3 cm mniej w pasie - z czego się cieszę.
Oby tak dalej a mój zapał nie znika.

Zobaczymy co dalej będzie.

W sobotę wyjeżdżam nad morze na weekend - mamy wesele mojego kuzyna.
Cieszę się bardzo - bo mimo, że jedziemy z młodym to będzie to jakaś odskocznia.
A tak poza tym, to wszystko po staremu.

Dobra znikam pod prysznic - trza się wypucować a później lulu :-D
 
reklama
Hello :-)
Ja tylko melduje ze dzisiaj zaliczyłam ginekologa-endokrynologa. Ogolnie wizyta trwała góra 10min i kosztowała mnie 120zł, pani obejrzała mnie, wypisała recepte na lek na niedoczynnosc, powiedziała jakie badania mam zrobic i że mam przyjsc za miesiac... Wiec w sumie ta wizyta praktycznie mi nic nie dała, nic wiecej nie wiem, a jeszcze mnie nastraszyła ze przy takiej niedoczynnosci musze sie liczyc z tym że moge stracic fasolke... Głupie babsko...

Trina a Ty jak po lekarzu?? Wg mojego gina zarodek moze sie uwidocznic nawet do 8tygodnia, wiec spokojnie czekaj. Chociaz mam nadzieje, że go dzis ujrzałas ;-)

Ja pojde do mojego gina w poniedziałek...
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry