Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.




Do domu wróciłam przed 23 i wspólnie z M i Julką wypiliśmy symbolicznie po łyku szampana i przez okno oglądaliśmy fajerwerki:-) Niestety po powrocie do domu okazało się że młody zmaga się z gorączką ale na szczęście ok 1 temperatura mu spadła i noc była w miarę spokojna, może poza huczną imprezą u sąsiadów obok. 


. Wyłączyli po 20 a włączyli punkt 00:00 
. 
. Już przy świczce usypiałam Szymcia, a potem.... bez tv, bez światła spędziliśmy uroczy wieczór :-)




o jaaa to wam nastrój zrobili w samego sylwkaWitam w Nowym Roku :-)
nasz sylewester był w tym roku wyjątkowy, w blasku świec.....bo była awaria prądu. Wyłączyli po 20 a włączyli punkt 00:00
.
Dobrze, że wcześnie zaczeliśmy imprezować, najpierw kolacyjka, potem szampan bezalkoholowy z Szymonkiem. Ależ mieliśmy ubaw, jak młody stukał się z nami swoim kielisiem. Już przy świczce usypiałam Szymcia, a potem.... bez tv, bez światła spędziliśmy uroczy wieczór :-)
A dziś dzień jak codzień, oglądamy baje i leniu****emy



A ja myślałam że ze Sławkami się bawicieMy również bawiliśmy sie superowo. Ok 20giej mielismy niezapowiedzianych gości. Wpadła siostra ze szwagrem na 2h. Wypili piwko i poszli dalej "kolędować". Każdy sposob na Sylwestra dobry;-))
Hania zasneła ak zwykle, obudziła sie przed północa i bała sie wystrzałów. Położona w nasyzm łóżku zasneła od razu;-) i zadna petarda nie była jej straszna.
I jak co roku choinka zacyzna mnie juz drażnic...to chyba jej ostatnie dni.





Bo dzieci mają coś takiego jak instynkt i zawsze wiedzą co się święcia my postrzelalismy jak jeszcze młody nie spał, potem zamiast isć spać o 20 to poszedl o 22, wyczuł imprezke, a my balowalismy do 3 ze znajomymi. najlepsza była nocka, leżymy w wyrku, na dworze jakos jasno, roleta na górze nie zaciągnięta, a tu w oknie dachowym jakis zwierz, pewnie kuna zaplatana, myslałam ze zawału dostane, potem jeszcze wystraszył mnie snieg lecący z hukiem z dachu. No i tyle



