Hej laski :-)
P przyjechał wczoraj przed 20 i juz dzisiaj o 16 jechał, wiec sie długo nim nie nacieszylam, teraz przyjedzie dopiero na święta albo jak urodze/zaczne rodzic... Heh ma "tylko" 7h drogi wiec ciekawe czy by zdarzyl, a strasznie mi zalezy zeby był przy mnie... Ogolnie to sie tylko nadenerwowałam i strasznie psychicznie przezylam jak wyjezdzał spoworotem, jeszcze sie poklocilismy...
Rafał pojechal na 2-3 dni do dziadkow, a pozniej albo tesciowa mi go przywiezie albo do czasu porodu sie tam przeniose... nie wiem jeszcze. Ja musze napisac w koncu te prace, bo do przyszlego weekendu mam czas, a przy Rafale sie skupic nie moglam, a wieczorami to z nim padam albo juz nie mam siły...
A moj czas to chyba jeszcze nie nadszedł. Wczoraj zaliczylam wieczorny spacerek z Fafikiem, ciepła kapiel, pozniej małe fiku miku z M, dzisiaj zakupy, umyłam podłogi i klatke schodowa, a nic sie nie dzieje... hehe
Teraz to juz mi obojetnie kiedy urodze... P i tak nie ma, a ja mam depresje przedporodową...
No to jutro pisze prace, a we wtorek Fafik na strzyzenie na 18, wiec musze to jakos ogarnac jeszcze...
Karola trzymam kciuki
Ja tez ogladam X Factor, pozniej musze isc pozmywac i chyba spac, bo jakas wykonczona tym wszystkim jestem...