Przemuś zdrów jak ryba. Odpukać bardzo grzeczny i spokojny. Przynajmniej na razie. Bardzo zainteresowany tym co się dzieje dookoła i straszny cycuś mamusi.
U tatusia na rękach nie jest tak jak na cycusiu mamusi. Butelka i smoczek są be a sutka by z buzi nie wyjmował. Odrywam się na siłę
Teraz wcinam śniadanie puki młody śpi a starszak w przedszkolu ( o matko jak to brzmi )i będę się musiała jakoś ogarnąć. Kacperczak przeziębiony i ma zapalenie spojówek - ściągam teściową.
Ja jestem spuchnięta jak jeden wielki balon, ledwo się ruszam. Twierdzą że ma mi to minąć do dwóch tygodni. Niestety cieli mnie bo moje zrosty po poprzednim porodzie nie chciały współpracować i teraz szycie napierdziela mnie równo. Niby goi się ok ale siedzenie to wyzwanie. Macica praktycznie już wróciła do poprzednich rozmiarów i został mi wałeczek skórno- tłuszczowy.Piersi jak balony, sutki popękane bo młody cycoli co godzinę z obydwóch i jeszcze go dokarmiam bo nie wyrabiam. I powiem wam że po prostu jest pięknie
Doznałam pierwszego szoku związanego z Kacperkiem. Nagle, wczoraj, odkryłam że on nie już już moim małym dzidziusiem tylko chłopczykiem
Jest duży i ciężki ( nie mogę normalnie go podnieść i się zastanawiam czy tak przytył przez te 3 dni czy to ja tak osłabłam) i taki mądry! Przemka głaszcze po główce , chce go przytulać, przynosi mu samochodziki i zabawki, próbuję się z nim bawić i czyta książeczki. Dziś niechciał wyjść do przedszkola do puki nie zrobił Przemkowi papa A ja normalnie mam kryzys 3/4 doby bo bym tylko wyła ze wzruszenia
Później postaram się opisać mój expres porodowy