reklama

Październik 2008

Ja też kupuję tą gazetę i czytam z zapartym tchem .... czasem mnie coś zdenerwuję.
Ale przecież nie możemy brać wszystkiego na poważnie.
Każda kobieta jest inna i ciąża każdej z nas jest inna.
Ja postanowiłam, że nie będę się zadręczać.
Dziewczyny zmykam kochane spać już ... zmęczona jestem tą pogodą i właściwie leniuszkowaniem cały dzień ;-)
 
reklama
Cześć dziewczyny :)

Najpierw o tym USG 3D, na które poszłam wczoraj i ... w końcu do nie zrobiłam. Porozmawiałam z lekarzem i dowiedziałam się, że:
-> to USG 3D to bardziej się robi dla zabawy i pamiątki i bardziej opłaca mi się poczekać do 26 tygodnia ciąży - bo wtedy wyjdą lepsze i ładniejsze zdjęcia. Z medycznego punktu widzenia przydaje się tylko do bardziej dokładnego oglądnięcia twarzy dziecka (czy nie ma cech wskazujących na wady genetyczne).

-> a drugie USG to tzw. genetyczne, które robi się najczęściej między 18-22 tyg i jego celem jest dokładne przyglądnięcie się narządom wewnętrznym, czy wszystko jest ok. W niektórych gabinetach dodatkowo wtedy sprawdza się przepływ krwi w naczyniach.

W centrum medycznym w Krakowie, w którym byłam USG 3D na jakimś nowym "supernowoczesnym" urządzeniu kosztuje 200zł (w innych gabinetach kosztuje od 200-300 zł), natomiast to USG genetyczne z dokładnym opisem - 150 zł.

Doszłam do wniosku, że w takim razie poczekam z 3D do tego 26 tygodnia, natomiast to genetyczne też sobie zrobię, ale już u swojego lekarza, który mnie prowadzi. Do mojego jestem umówiona za tydzień.

Zrobiłam zamieszania z tym USG - Piotrek (mój mąż) się ze mnie śmiał, że najpierw na łeb na szyję pędził z pracy, żeby zdążyć, a jak dojechał to ja mu z uśmiechem powiedziałam, że dziś jednak nie robię ;)

A zatem wciąż nie wiem, jakiej płci jest nasz bąbelek, ale w sumie będę się cieszyć zarówno z synka jak i córci - żeby tylko maleństwo było zdrowe...

Czytałam posty i ze śmiechem stwierdziłam, że jak nasze październikowe forum długie i szerokie,to wszyscy opychają się truskawkami :-) Uwielbiam truskawki i przed chwilą również wsunęłam miseczkę :-D Pryskana czy nie, ale pychota!
Miałam coś zostawić na jutro, ale w sumie.. po co mają tracić witaminy w lodówce, nie? ;-)

Dziś w sumie miałam dobry dzień - zapisałam się na gimnastykę dla kobiet w ciąży i przez ostatnie 2 zajęcia byłyśmy tylko we 2 + instruktorka. Okazuje się, że ta druga dziewczyna z ćwiczeń jest tylko o tydzień ciążowo młodsza ode mnie - fajnie tak razem. A z ćwiczeń jestem baaardzo zadowolona - przez to, że jest nas tak mało, to nasza instruktorka jest prawie jak osobisty trener ;) Wcześniej (przed ciążą) czasami chodziłam na jakiś aerobik (ale niezbyt często i regularnie) i dopiero teraz się dowiaduję, jak powinno się wykonywać podstawowe ćwiczenia.

Wiecie, może to dziwne, ale ja nic nie kupuję dla dziecka, nie mam ani jednego ubranka. Przy pierwszej ciąży jak tylko się dowiedziałam, to strasznie się szybko nastawiłam, snułam plany, zastanawiałam się nad imieniem a tu się nie udało. Teraz cieszę się z każdego kolejnego tygodnia i na jakiekolwiek zakupy zdecyduję się chyba dopiero w 8-9 miesiącu. Jakoś boję się cokolwiek kupować :zawstydzona/y:
To samo było z forum - odkryłam je dawno temu, ale wolałam się nie zapisywać, nie czytać, dopóki ta ciąża nie przerwa choć pierwszego trymestru. No ale przetrwałam, bąbelek chyba zaczał się ruszać (?!) i fajnie być tu razem z Wami :-D

Ufff ale się rozpisałam!
Dobranoc!

P.S. Ale moja teściowa, która nie może doczekać się wnuka i ma słabość do dziecięcych ubranek - ma już ich chyba z pół szafy ;)))) Dodam, że zaczęła je kupować na długo przed tym, jak zaszłam w ciążę. Po prostu nie może się powstrzymać ;)) Ostatnio dostaliśmy od niej reklamówkę książeczek dla dzieci - to w sumie bardzo miłe i na pewno się przyda, ale się uśmiecham zawsze, jak do niej jadę (bo przybywają kolejne jej "łupy")
 
JA też po całym dniu poza domem wreszcie wróciłam. U dentystki poszło gładko:-) Dolepiła mi kawałek plomby do jedynki i wygląda jak nowa:tak: Reszta zębów zdrowa,tak więc obyło się bez znieczulenia. Potem byliśmy z M w makro na zakupach, u teściowej, na działce i później u moich rodziców;-) Tak więc cały dzień zleciał miło i już chce mi się spać. Jutro z samego rana mamy zaplanowany wyjazd do chrześniaka mojego M, czyli ok.180km:rofl2: Ale mam nadzieję że jakoś wytrzymam tą podróż...
mika79 moja teściowa też oszalała,jak się okazało, że będzie synek to też były pokój mojego M przeznaczyła na składowisko rzeczy dla wnuczka:sorry2: Powiedziałam jej, że jak chce niech kupuje i tam składa bo u nas nie ma miejsca narazie, dopiero musimy zrobić przemeblowanie...No ale będzie to jej pierwszy wnuk więc niech się cieszy tymi zakupami;-)
dorota123456789 nie martw się, chyba każda kobieta w ciąży tak ma że przy wizycie w toalecie sprawdza czy nie plami więc się nie martw. Myśl pozytywnie a będzie wszystko dobrze.
Dobra ja lecę spać, życzę spokojnych snów i miłej niedzieli:-)
 
I ja mam taka tesciowa co kupuje juz ciuszki dla wnusi tym bardziej ze to jej pierwsze z wnuczat wiec wiecie jaka milosc juz jest:-Dwogole mam taki cudnych tescow ze ze swieca szukac!!!!!!!!!!!
A co do plamien to naszczescie nie mialam ale tez jak korzystam z toalety to patrze czy cos sie nie dzieje
 
Witam sie niedzielnie Ja nie wyspana bo co godzine co 1,5 godziny sie budzilam
normalnie koszmar :wściekła/y:.Teraz moj M wpadl na pomysl ze jedziemy do jego mamy:szok:
to jest jakies 60km odemnie do MYSLOWIC :-D.Ja jej nie widzialam conajmniej
2 lata wiec postamowilam ze pojedziemy ale wieczorem wrocimy :tak:.Aha i musimy gdzies po drodze wstapic do kosciola ale nie wiadomo w jakiej miejscowosci hihih.
W nocy mialam koszmary co do plamien ale na szczescie nic sie nie stlo i ja wierze ze nic sie nie stanie .
Dobra lece DO wieczora
 
Widzę,że truskawkowy temacik sie kreci. Nie kupuję jeszcze truskawek-są mega nawozone (to nie służy ani mamie ani maluszkowi) choć mam ochotę to sie wstrzymuję-rozsadek bierze gorę:-) Jem inne owoce i warzywa-niektóre z własnej szklarni:tak:

Szczęściara...jam niestety wszystkoo ze sklepu i pewnie wiecej produktów jest pędzona:baffled: ale coś jeść trzeba.

.Ja mam dzis troche gorsza kondycje bo kuje mnie non stop cos a to z jednej strony a to z drugiej i raz mocniej a raz slabiej :-(.
Niedawno poczytalam sobie gazete i jak zwykle wlaczyly mi sie glupie mysli czy z moja dzidzia
w brzuchu wszystko jest dobrze ? ze zyje ona tam ? normalnie jakies szatanskie mysli :-(

Ty chyba z nas najgorzej przechodzisz tą ciażę:baffled: ale za to najdcudnowniejszy skarb czeka na Ciebie na koncu tej drogi:tak: A co Twój lekarz na te bóle??

Ja obejrzałam tylko końcówkę i też się popłakałam :laugh2: W pierwszej ciąży płakałam ze szczęścia razem z babeczkami co się dostały do programu "chcę być piękna", a teraz nawet jak oglądaliśmy ostatnio horror "Duch" to się popłakałam jak matka rozmawiała z dziewczynką przez telewizor :laugh2:. Ech te hormony.
;-)

Ja i bez filmów mam ochotę ryczzeć bez powodu...nawet teraz na zawołanie mogłabym się popłakać:zawstydzona/y:

Nie brałam nic ... przeszło, ale swoje się wymartwiłam.
Ja powiedziałam sobie - nie czytaj głupich gazet, bo wpędzisz się w obłęd.
Musisz się cieszyć i to będzie służyło maluszkowi a nie zamartwianie się.
.

Mój gin też odradził czytanie gazetek. Lepiej chyba polegać na jego wiedzy niz się niepotrzebnie stresować. Ja mam mnóstwo gazet po siostrze i już żadnej nie czytam.

To samo po porodzie, przez czytanie niektorych poradnikow tylko sobie mozna krzywdy narobic. Najlepiej zdac sie na jedno zrodlo (zaufane) informacji i wystaczy:happy:

Wpełni się zgadzam. Myślę, ze babcie i siostry będą też kopalnią wiedzy o pielęgnacji noworodka;-)


Ja też kupuję tą gazetę i czytam z zapartym tchem .... czasem mnie coś zdenerwuję.
Ale przecież nie możemy brać wszystkiego na poważnie.
Każda kobieta jest inna i ciąża każdej z nas jest inna.
Ja postanowiłam, że nie będę się zadręczać.
Dziewczyny zmykam kochane spać już ... zmęczona jestem tą pogodą i właściwie leniuszkowaniem cały dzień ;-)

I słusznie...nie ma co się stresować:)

Cześć dziewczyny :)

Najpierw o tym USG 3D, na które poszłam wczoraj i ... w końcu do nie zrobiłam. Porozmawiałam z lekarzem i dowiedziałam się, że:
-> to USG 3D to bardziej się robi dla zabawy i pamiątki i bardziej opłaca mi się poczekać do 26 tygodnia ciąży - bo wtedy wyjdą lepsze i ładniejsze zdjęcia. Z medycznego punktu widzenia przydaje się tylko do bardziej dokładnego oglądnięcia twarzy dziecka (czy nie ma cech wskazujących na wady genetyczne).

-> a drugie USG to tzw. genetyczne, które robi się najczęściej między 18-22 tyg i jego celem jest dokładne przyglądnięcie się narządom wewnętrznym, czy wszystko jest ok. W niektórych gabinetach dodatkowo wtedy sprawdza się przepływ krwi w naczyniach.

W centrum medycznym w Krakowie, w którym byłam USG 3D na jakimś nowym "supernowoczesnym" urządzeniu kosztuje 200zł (w innych gabinetach kosztuje od 200-300 zł), natomiast to USG genetyczne z dokładnym opisem - 150 zł.

Doszłam do wniosku, że w takim razie poczekam z 3D do tego 26 tygodnia, natomiast to genetyczne też sobie zrobię, ale już u swojego lekarza, który mnie prowadzi. Do mojego jestem umówiona za tydzień.

Zrobiłam zamieszania z tym USG - Piotrek (mój mąż) się ze mnie śmiał, że najpierw na łeb na szyję pędził z pracy, żeby zdążyć, a jak dojechał to ja mu z uśmiechem powiedziałam, że dziś jednak nie robię ;)

A zatem wciąż nie wiem, jakiej płci jest nasz bąbelek, ale w sumie będę się cieszyć zarówno z synka jak i córci - żeby tylko maleństwo było zdrowe...

Czytałam posty i ze śmiechem stwierdziłam, że jak nasze październikowe forum długie i szerokie,to wszyscy opychają się truskawkami :-) Uwielbiam truskawki i przed chwilą również wsunęłam miseczkę :-D Pryskana czy nie, ale pychota!
Miałam coś zostawić na jutro, ale w sumie.. po co mają tracić witaminy w lodówce, nie? ;-)

Dziś w sumie miałam dobry dzień - zapisałam się na gimnastykę dla kobiet w ciąży i przez ostatnie 2 zajęcia byłyśmy tylko we 2 + instruktorka. Okazuje się, że ta druga dziewczyna z ćwiczeń jest tylko o tydzień ciążowo młodsza ode mnie - fajnie tak razem. A z ćwiczeń jestem baaardzo zadowolona - przez to, że jest nas tak mało, to nasza instruktorka jest prawie jak osobisty trener ;) Wcześniej (przed ciążą) czasami chodziłam na jakiś aerobik (ale niezbyt często i regularnie) i dopiero teraz się dowiaduję, jak powinno się wykonywać podstawowe ćwiczenia.

Wiecie, może to dziwne, ale ja nic nie kupuję dla dziecka, nie mam ani jednego ubranka. Przy pierwszej ciąży jak tylko się dowiedziałam, to strasznie się szybko nastawiłam, snułam plany, zastanawiałam się nad imieniem a tu się nie udało. Teraz cieszę się z każdego kolejnego tygodnia i na jakiekolwiek zakupy zdecyduję się chyba dopiero w 8-9 miesiącu. Jakoś boję się cokolwiek kupować :zawstydzona/y:
To samo było z forum - odkryłam je dawno temu, ale wolałam się nie zapisywać, nie czytać, dopóki ta ciąża nie przerwa choć pierwszego trymestru. No ale przetrwałam, bąbelek chyba zaczał się ruszać (?!) i fajnie być tu razem z Wami :-D

Ufff ale się rozpisałam!
Dobranoc!

P.S. Ale moja teściowa, która nie może doczekać się wnuka i ma słabość do dziecięcych ubranek - ma już ich chyba z pół szafy ;)))) Dodam, że zaczęła je kupować na długo przed tym, jak zaszłam w ciążę. Po prostu nie może się powstrzymać ;)) Ostatnio dostaliśmy od niej reklamówkę książeczek dla dzieci - to w sumie bardzo miłe i na pewno się przyda, ale się uśmiecham zawsze, jak do niej jadę (bo przybywają kolejne jej "łupy")

Dobrze, że Ci lekarz dobrze poradził a nie zrobił te usg żeby tylko kasę od Ciebie ściagnąć.

Ja sobie obiecuję sama poćwiczyć w domku ale jakoś mi nie wychodzi...może i ja się gdzieś zapiszę??

Co do ubranek...napewno wszystko już będzie dobrze i możesz powoli zacząć szaleć np. po tym usg połówkowych jak już usłyszysz że wsio ok:tak:

I ja mam taka tesciowa co kupuje juz ciuszki dla wnusi tym bardziej ze to jej pierwsze z wnuczat wiec wiecie jaka milosc juz jest:-Dwogole mam taki cudnych tescow ze ze swieca szukac!!!!!!!!!!!
A co do plamien to naszczescie nie mialam ale tez jak korzystam z toalety to patrze czy cos sie nie dzieje

Dlla mojej teściówki też pierwsze wnusio...spać biedula po nocy nie może odkąd wie, ze jestem w ciaży:tak:

Witam sie niedzielnie Ja nie wyspana bo co godzine co 1,5 godziny sie budzilam
normalnie koszmar :wściekła/y:.Teraz moj M wpadl na pomysl ze jedziemy do jego mamy:szok:
to jest jakies 60km odemnie do MYSLOWIC :-D.Ja jej nie widzialam conajmniej
2 lata wiec postamowilam ze pojedziemy ale wieczorem wrocimy :tak:.Aha i musimy gdzies po drodze wstapic do kosciola ale nie wiadomo w jakiej miejscowosci hihih.
W nocy mialam koszmary co do plamien ale na szczescie nic sie nie stlo i ja wierze ze nic sie nie stanie .
Dobra lece DO wieczora

Dorka no to miły dzionek się zapowiada:tak:

U nas niebo bez chmurki więc chyba będzie dziś ciepło:)
M miał wczoraj skończyć swoją pracę magisterską i cały dzień poświec nam...siedział długo w nocy ii mam nadzieję, że wsio ukonczone.
Zastanawiam sie jak spędzić dzisiejszy dzień, powinnam się trochę pouczyć z anglika ale nie ędę psuc niedzieli;-) Może wybierzemy się do teściówki albo do moich rodziców. ..Wiecie, ze ja w tym roku nic z grilla jeszcze nie jadłam:baffled:
 
Kaka a propo boli to te klucia to gin powiedzial ze one moga byc jak sie macica powieksza a co do boli na @ to mowil ze jak nie sa silne to oki :-).
Wiesz co kazda z nas ma jakies bole ty tez Kaka pisalas niedawno ze cie troche kuje moze
poprostu mnie kuje bardziej ale ja dam rade :-)

My z M juz u tesciow i jest milo nic mi nie pozwalaja robic nawet hihihi jest fajnie.Nawet kota zamnkeli w pokoju abym nie miala z nim stycznosci hiihih.Ale pzreciesz taki chodzacy kot
jak nie bede go ruszala to nic mi ie bedzie :-)
 
Witajcie :-)
:szok::szok::szok: ale się naczytałam.
Napisałyście sporo od wczoraj.
Ja niedzielę spędzam w domku - właśnie pizza w piekarniku własnej roboty się pieczę.
Czekam tylko, aby zatopić ząbki w niej :-P
Pogoda jak pogoda - u mnie chmurek jest sporo, ale niebieskiego nieba i słonka też nie brakuję.
Mam nadzieję, że później się jeszcze bardziej wypogodzi.
Mąż leży i ogląda Kubicę, ale po obiadku chyba pójdziemy się przejść do parku a może gdzieś do lasu pojedziemy połazić.
Miłego popołudnia :-)
 
Witam Was!!!!moi chlopcy tez ogladaja Kubice a ja siedze przy kompie i czekam na tesciow.Jestesmy juz po obiadku no i niedlugo bedziemy pili kawke i jedli placuszka ktorego sama upieklam(drozdzowy z morelami):-D
Milej niedzieli zycze, u nas pogoda brzudka co prawda nie pada ale jest chlodno i nie ma sloneczka:-(
 
reklama
[...] moja teściowa też oszalała,jak się okazało, że będzie synek to też były pokój mojego M przeznaczyła na składowisko rzeczy dla wnuczka:sorry2: Powiedziałam jej, że jak chce niech kupuje i tam składa bo u nas nie ma miejsca narazie, dopiero musimy zrobić przemeblowanie...No ale będzie to jej pierwszy wnuk więc niech się cieszy tymi zakupami;-)

Racja - niech się teściowie i rodzice cieszą i dzielą z nami radość. Muszę tylko porozmawiać z moim M, żeby przypadkiem się za bardzo nie rozpędzili i nie kupili np. wózka (bo szczerze mówiąc to sama chciałabym sobie wybrać) :)

Minisia, Magdziunia - widzę, że podobnie mija nam dzień, bo ja także dziś upiekłam ciacho (co mi się w sumie nie zdarza zbyt często) a teraz mam czas dla siebie, bo M końmi nie odciągnę od Kubicy ;-)Ale niech sobie ogląda, przynajmniej mogę spokojnie pomyszkować po necie...

Dorota123456789 - współczuję Ci z powodu tych bóli, ale póki gin mówi Ci, że wszystko jest ok. to postaraj się zachować spokój i myśleć pozytywnie. Wiem, że łatwo mówić - ja sama po utracie pierwszej ciąży jak w drugiej zobaczyłam na bieliźnie krew to ryczałam przez całą noc, pełna panika i zero spokoju ;) Do teraz jak wracam z WC to M się mnie pyta, czy wszystko ok. Ale z drugiej strony nauczyłam się, że strach na pewno nie pomoże a w 90% przypadków wszystko dobrze się kończy. Głowa do góry i trzymam kciuki, żeby brzusio nie dokuczał Ci zbyt mocno :tak:

Dobrze, że Ci lekarz dobrze poradził a nie zrobił te usg żeby tylko kasę od Ciebie ściagnąć.

Ja sobie obiecuję sama poćwiczyć w domku ale jakoś mi nie wychodzi...może i ja się gdzieś zapiszę??

Faktycznie, trafiłam na uczciwego lekarza :) A co tych ćwiczeń, to ja niestety jak nie jestem "przymuszona", to brakuje mi silnej woli by zmobilizować się i sama regularnie ćwiczyć. Jak przychodzi co do czego, to zawsze się znajdzie jakaś wymówka. A jak już się zapisałam, to pójdę ;)
W domu co najwyżej sobie potańczę przed lustrem ;)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry