a u mnie z mdlosciami to jakos tak dziwnie, jak zrobilam pierwsze usg i fasolka byla zbyt mala zeby juz sie cieszyc bo tylko pecherzykiem byla, to nerwy siegaly zenitu, czy sie uda i nagle zaczely sie mdlosci, zwlaszcza podczas jazdy samochodem, choc i tak w ciagu dnia, to trwalo tydzien, a potem od poniedzialku do czwartku nic... cisza, zadnych obiawow

myslalam juz ze oszaleje, a jeszcze tydzien trzeba bylo czekac na kolejne usg

bylam pewna ze fasolka nie chce byc z nami

i nie wytrzymalam zamiast czekac do wtorku pobieglam w sobote na usg majac nadzieje bo w piatek znowu zaczelo mnie mdlic momentami... no i ja widzialam

bije jej maciupenkie serduszko

az sie poplakalam
wczoraj znowu mnie mdlilo i te napady glodu

a dzis cisza

zadnych oznak
choc brzuch mnie czasem pobolewa

ale zadnych mdlosci

i jesc sie nie chce

chcialabym wiedziec co sie dzieje z fasolka
