reklama

Październik 2008

ppatqa czy udaje Ci się jakoś walczyć z tym osłabieniem? mnie to już strasznie denerwuje i niepokoi, lekarz niby mówi, że wszystko jest w porządku i ciąża może czasem tak osłabiać, ale nie pamiętam żebym w poprzedniej ciąży była taka leniwa - choć trzeba przyznać, że musiałam siedzieć w domu bo ciąża była zagrożona.
Strasznie mnie to denerwuje, nie chce mi się wychodzić do ludzi, w necie siedzę, ale zamiast np wpaść tu do Was pogadać to jak debil klikam i klikam bez sensu....
NIe lubię siebie takiej rozmymłanej...

Nasza ciąża to zupełna niespodzianka, tak więc możecie sobie wyobrazić minę mojego męża, gdy w sobote został poproszony przeze mnie o założenie t-shirta

http://mamadama.pl/koszulka-taty-strzal-bede-tata-p-1814.html?osCsid=0b7ae1abd367da6db028e43e391f2538
 
reklama
Witam !
Balb ja też nie mam, żadnych objawów (7 tydzień) i też sie tym denerwuję, chociaż wiem, że niepotrzebnie (chyba), bo w pierwszej ciąży było tak samo. Tyle, że pierwsza ciąża niestety nie obyła się bez komplikacji. Ale koniec końców urodziłam śliczną zdrową córeczkę. Jutro mam pierwszą wizytę, ale USG dopiero 12 marca, no i się denerwuję. Nawet suwaczka nie wstawiłam, dopiero jak zobaczę bijące serduszko to się pewnie uspokoję...:-)
 
Future super koszuleczka. Moje maleństwo to też WIELKAAAAAAA niespodzianka i zaskoczenie:)) ale cóż chyba tak ma być;-)
A samopoczuciem sie nieprzejmuj to jest chwilowe:tak: mnie też nieraz nachodza takie momenty i zaraz porywam dupsko do gory i wymyślam sobie robote. Np. ostatnio wysprzatałam starszej córce pokój włącznie z umyciem okna:-p

A tak pozatym to Dzień doberek
 
A ja mysle ze takie dni "lenia" jak najbardziej nam sie naleza, to taka "nagroda" przed narodzinami kruszynek, pozniej juz niestety nie bedziemy mialy czasu zeby tak poleniuchowac bezkarnie. To czas dla nas....
 
huczusia :) ja pewnie sie denerwuje na wyrost, ale to penie wynika z tego, ze to pierwsza moja fasolka :( a z racji tego, ze serduszko widzialam, nerwy sa chyba jeszcze wieksze :(

coz.. najwazniejsze ze duzo z nia rozmawiam i czesto ja prosze, zeby jednak z nami zostala :)

mam nadzieje ze tak bedzie :)
 
Balb - doskonale Cię rozumiem. Ja też jestem mocno podstresowana, bo drugi dzień nie mam żadnych, ale to żadnych objawów.... tyle, że niestety nie widziałam jeszcze bijącego serduszka.... USG będę miała dopiero 13 marca...do tej pory widoczny był jedynie maleńki pęcherzyk.

U nas fasolka też jest zaskoczeniem i miłą niespodzianką :-) Pozdrowionka dziewczyny
 
Cześć u mnie dziś ok, nudosci dalej brak, choc wczoraj zrobiłam na kolaje brokuly z serem i skończyło sie na tym ze zjadł je mąż bo ja nawet na nie patrzec nie moglam to juz tak drugi raz, bo przedwczoraj mialam tak z parówkami.
Future fajna podkoszulka, ja staram sie chodzić na spacery i ćwiczyć choc to ostatnie mi ostatnio nie wychodzi bo częściej kimam.

Ja czekam na wizyte chcemy pójść przed świętami coc nie wiem czy tak dłudo damy rade i czy nie pójdziemy wcześniej bo widzielismy jedynie pęcherzyk.
 
Ja to nawet nie kimam, tylko pełzam z miejsca na miejsce, osuwam się na krzesłach, fotelach i sofach. Czuję jakbym znowu miała na plecach tornister, a mój kręgosłup uwielbia być wygięty w nienaturalny sposób. I to nic lepiej, tylko gorzej! Nic mnie nie boli, nic mnie nie mdli, może dlatego że nic mi się nie chce a nudności to w końcu jakiś wysiłek:))

A w ogóle zarządzam, że właśnie trwa swietny czas dla fasolek, tak więc nie przejmujmy się, nasze pęcherzyki stają się silnymi dzieciakami!!
 
reklama
Cześć Kobietki.

A ja znowu gadam z WC...

Zauważyłam, ze jak poddaję się temu lenistwu to czuję się o wiele gorzej. Dziś od razu po pracy zabrałam się za porządki w dużym pokoju. Wyjmowałam wszystko z szafek i układałam na nowo. Troche wysiłku fizycznego i czuję się znacznie lepiej:)
Staram się jednak nie przemęczać bo nie chce sobie ani dziecku zrobić krzywdy.

M obiecał umyć okna:tak: Sprząta też po jedzeniu bo mnie już po konsumcji od wszystkiego odrzuca:angry:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry