reklama

Październik 2008

Ja w sobotę albo w środę - już nie pamiętam bo to dawno było :-D

Dostałam sms od Dorci - uniej ok, mąż jak na razie trzyma się dzielnie, ale ma przeczucię że to długo nie potrwa.
Och biedulka co ona ma się z nim.
Kupiła tapetę i będzie tapetować pokoik dla Oliwci tam gdzie łożeczko.
 
reklama
ppatqa, widze, ze źle przeczytałam, hmm, to przestaje sie dziwic, smutne to naprawde :(
Mama jeszcze w pracy była w tym dniu i nic nie czuła,ale jak wróciła do domu, to sie akcja zaczeła, karetka nie dojechała na czas i tym sposobem urodziłam sie w domu a porod odebrała moja prababcia :) Obydwie miały niezłego Sylwestra :)
 
No to piekny sylwester:tak:
ja przed chwila gadalam z moja mama i mnie troche wystraszyla ze przy pioerwszym porodzie, bardzo dlugimzreszta bo ponad 20 godzinnym strasznie popekala, w srodku tez i kilka miesiecy bolalo ja wszystko jak siadala:baffled:mam nadzieje ze to nie jest dziedziczne....chociaz budowa tak i tego sie obawiam.do tej pory nawet nie chciala o tym mowic bo taka traume przezyla:-(ze mna zreszta tez:-(az mi glupio ze musiala sie tak meczyc:-(
 
magdziunia o to czekamy na foty
sylwia mojej mamy tylko lekarz sie spytał czy rodzimy dzis czy jutro, bo miała cc

tej naszej Dorotce las normalnie ciagle jakies kłody pod nogi rzuca
 
a ja nie wiem bo moja M miała cc, zresztą jej siostra też 2 razy przez przodujace łożysko, ja mam wszystko ok, więc niec ino nie wiem jak to z porodami naturalnym u mnie w rodzinie
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry