reklama

Październik 2008

reklama
Witam południowo! Właśnie zrobiłam sobie kawę, a tu mleko się skończyło. Zastanawiałam się nad bebiko ;-) ale dzisiaj zaszaleję i wypiję czarną :-p.
U nas niby padało, a i tak już duszno się zrobiło. Na obiad ogórkowa i naleśniki, Martynka śpi, a ja odpoczywam. Zdrzemnęłabym się, bo nocny marek dzisiaj pierwszy raz od miesiąca jak śpi na zwykłym tapczaniku przyszła do nas do łóżka, położyła się w poprzek i zadowolona, a ja nie umiem wtedy tak mocno spać i mam wrażenie, że od czwartej ta już chyba wcale nie spałam. A budzik zadzwonił o 6:30 więc mój dzień jest dzisiaj bardzo długi.
Ja dzisiaj poprasuję juniorowe ubranka i może jedna pralka ręczników pójdzie. Nie lubię trzymać, bo miejsce w koszu zajmują.
Dzwoniłam do kadr i u mnie zawsze naliczają chorobowe ze wszystkich zarobionych pieniędzy - premie, dyżury itp więc mnie zus nie oszukał ;-)

Aga to się trochę naszarpałaś bidulko i z tym brzucholkiem rzeczywiście nie łatwa sprawa, ale lepiej, że się wyrywa niż trzeba go na siłę zostawiać.
Justynko najważniejsze, że zaczynasz dostrzegać promyczki w swojej ciężkiej sytuacji - dobrze, że noc minęła spokojnie, udanej wizyty
Czarna w naszej sytuacji powiedzenie "co masz zrobić dziś zrób pojutrze, będziesz mieć dwa dni wolnego" jakoś nie bardzo się sprawdza, lepiej za ciosem.
 
Marma ta na rogu świdnickiej z tą co mozna dojśc do galeri dominikańskiej, próbuje kupic maść a u nas w aptekach jej nie mają, M niedługo jedzie do Wrocka, ale ja juz nie dam rady

A ja dopadłam się i porobiłam porzadek w szafkach w łazience i u nas w jednej w pokoju, juz nie wiem co sobie do roboty wymyśleć, czekaja słupki do pomalowania, ale M mi nie pozwala bo to impregnat, a ja mu na to ze będe malować z wiatrem, ale i tak nie przechodzi, więc po porodzie pomaluje:), bo wątpie ze M to zrobi. Mysle by dopaśc do kotłowni ale tam potrzebuje pomocy, a mojej mamie nie chce się tam sprzatać.
 
czesc wszystkim

noc dla mnie najlepsza od ponad miesiąca- tylko 1 raz wstałam, hurraa!! gorzej dla Roberta, podobno calusieńką noc chrapałam jak dziad.


dobrze, że w wannie mam uchwyty bo inaczej sama bym z niej nie wylazła...jeszcze troche a sie zaklinuje:baffled:

Ja też czesto chrapię i dobrze, ze tego nie słysze heheheh
Wanny nie mam ale kiedys moze nie wyjdę z brodzika;-)

Kaka tu nie chodzi o power. Bo to co robie to normalne obowiazki w domku jak bedziesz miała dzidzie bedziesz wiedziała o czym mówie:tak:

Moze i tak ale wiem, ze nie wszystkie mamy robią tyle co Ty...


Była u mnie koleżanka i były ploty. Zjadłam 3 pączki:zawstydzona/y: i mam lekkie wyrzuty sumienia. W piatek wielkie spotkanie z wagą:baffled:
 
hejka południowo:-)

ja piję kawę na złapanie troche wiatru w żagle, chcociaż w sumie dzisiaj troche już zrobiłam- 2 prania zrobione, wyprasowane,posprzątny cały dom. Nie najgorzej, chociaż chyba troche wbrew sobie albo na złość losowi, bo co z tego że, coś mnie boli, czy może nie powinnam i każdy gada mi że mam odpoczywać, jak i tak nic sie nie posuwa dalej? wiec nic mi nie będzie;-)

Laurusia właśne usnęła więc relax na maxa:-)
 
No to Justyna zlapalas powera:-DMi sie od tamtego tygodnia nic niechce...jutro zamierzam posprzatac,bo,az wstyd,no i jeszcze troszke prasowania zostalo:tak:.Zaraz wstawie jakis obiadek,chyba zapiekanka z makaronem i smigam do poloznej,dobrze,ze nie pada;-)
 
Dzieki Goska za podpowiedz potem sprobuje.
Ja tez juz ubralam łóżeczko co prawda stoi juz jakis czas ale wczoraj ubralam poscielke i przykrylam kocykiem:tak:
Tak bym juz chciala urodzic:sorry2:
A ja dzis mysle o tym, by zalozyc wlasna dzialalnosc i stanac z ciuchami na targu troche na allegro tylko nie mam wogole w tym doswiadczenia i sie boje wyzwania ale lubie ryzykowac choc to duze ryzyko bo mozna kase stracic.Ogolnie jestem marzycielka i moze na tym sie plany zakoncza ale teraz jakos mam apal do tego rodzice i tescie pomoga tylko czy sie uda??? moze macie dla mnie jakies rady albo kilka slow na poparcie badz wybicie mi tego z glowy?? moze ktoras z was ma jakies doswiadczenia??Wiecie kasy ciagle brak i mysle co zrobic by zylo sie lepiej:baffled:
Do wieczorka jade po mije skarby a potem do tesciow na kawke
 
Kaka ty przy swoich kg na plusie, jakie wyrzuty sumienia, a co reszta ma powiedzieć
justynka no to ładnie działasz

a u mie na obiad sosik z maslaków do kaszy, kurczaczek i suruweczka
 
Halo babencje,
ja już po obiadku, chatka ogarnięta, prasowanko zrobione, ale prania wstawić nie mogę, bo mi wczoraj majster pół pralki rozebrał i zabrał bęben do naprawy :szok:.Właściwie to lepiej teraz niż jakby się miała pralka rozsypać do końca, albo jak już dzidzia będzie :tak:teraz jakoś 2 dni przeboleje, choć to tak jest, że jak ni ma w czym to bardzo chce się pranie urządzać :crazy:.
Właśnie mnie olśniło, że przecież nie zawiozłam zwolnienia do pracy :szok::szok:, a specjalnie po to pojechałam wczoraj do Łowicza. Wrrr....skleroza nie boli!!!

Minisia wybacz, nie chcę Cię zniechęcać, ale mojej koleżanki mąż również szukał sposobu na dorobienie i zaczął handlować butami na rynku. Niby ok, ale na każdym kroku haczyk, a to jak pojechał do hurtowni po buty to wiadomo, że nie weźmie po jednej parze z danego rozmiaru, tylko żeby było taniej to brał hurtowo, od razu auto kombi okazało się za małe na towar, następnie zależy ile dni w tygodniu zamierzasz poświęcić na stanie na rynku, bo 1 dzień w tygodniu to nawet na chleb nie zarobisz - on jeździł nawet w niedziele na giełdę (+ wstawanie o świcie żeby zająć dobrą miejscówę) no i ponoć liczą się znajomości, bo jak wszędzie obcemu trudniej się przebić na rynku. Na początku bardzo mało sprzedawał dopiero jak się okazało, że ma dobry towar to i chętnych przybywało. Suma sumarum interes kręcił się może z pół roku, teraz znalazł sobie inne zajęcie. Mam nadzieję, że to był przypadek, który miał mniej szczęścia w handlu i Cię nie zniechęci, może inne dziewczyny znają bardziej optymistyczne historie:tak::-)

Buziaki!!!!!
 
reklama
Hej ja już zawiozłam swoje zwolnienie do pracy - ostatnie ufff .... czekam na decyzję bo cholerna poczta jakaś chyba opieszała jest :wściekła/y:

Zjadłam dla relaksu rosołek i lodzika.
A co - chciałam iść zapisać się na usg i pójdę jutro - miałam w planach kotlety mielone robić i zapomniałam wczoraj wyjąć mięsko z zamrażarki -- będą pałki kurczaka w sosiku.

A jutro albo na piątek zrobię z przepisu Asi knedle serowe ze śliwkami.

Trzeba wziąść się do roboty dalej - miłego popołudnia i może wieczorkiem zajżę.
Pa pa
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry