Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.

Cześć dziewczynki! Mam drugą zmianę... Umieram sobie po cichutku w kącie ;] U nas 38 stopniA ja zawsze źle tolerowałam upały, teraz to dopiero... Dyszka dla tej, która zgasi słonko ;] Ew darmowe zakupy w sklepie
Buziaki !!!
mileczka89 -tez pracuje i to jeszcze w sklepie!
ja przynajmniej na tylku siedze caly dziennajgorzej znosze jazde samochodem, pozatym naprawde jest ok. Pracuje sobie we wlasnym tempie, jak czegos nie zrobie to sie nie przejmuje, mam taka prace ze musze pozamykac sporo spraw przed odejsciem - jak tego nie zrobie to bedzie balagan straszny, a ze jestem sama praktycznie (maly zespol, mam jeszcze tylko 2 laski na pol etatu) to nikt za mnie tego nie zrobi.
Marilociaaaa - fajnie ze sytuacja opanowana![]()
Nadal czekamy na pocztę... ja nie rozumiem, ile może iść korespondencja po mieście.:-)Mariolcia to dobrze, że się dogadaliście, tak trzymać. A jak sprawa Waszego mieszkania?

ja tak miałam.. wydaje mi się że to skóra się rozciąga, posmarowałam oliwką i przeszłoCześc dziewczyny,czytam was dośc regularnie ale macie takie tempo że niezawsze nadążam z czytaniempowiedzcie mi czy któraś z Was miała/ma może takie kłucie w okolicach pępka?mnie tak kłuje dziwnie od kilku dni a dopiero w piątek ide do lekarza troche mnie to niepokoi
łoooo ale by mnie kość ogonowa bolała, ja ledwo na taborecie wysiedzemileczka89 -tez pracuje i to jeszcze w sklepie!
ja przynajmniej na tylku siedze caly dziennajgorzej znosze jazde samochodem, pozatym naprawde jest ok. Pracuje sobie we wlasnym tempie, jak czegos nie zrobie to sie nie przejmuje, mam taka prace ze musze pozamykac sporo spraw przed odejsciem - jak tego nie zrobie to bedzie balagan straszny, a ze jestem sama praktycznie (maly zespol, mam jeszcze tylko 2 laski na pol etatu) to nikt za mnie tego nie zrobi.
Marti... zaczęło się nie ciekawie bo od razu zwalił na mnie winę, że to ja histeryzuję, że sobie nie radze z problemami itp. że taka zła jestem, że źle myślę o jego rodzinie...ale ja mu wszystko wygarnęłam, już nie liczyłam się ze słowami... to wraz trzymał stronę rodziców... w końcu jak zobaczył że ja nie żartuję, i w ogóle nie mam zamiaru wracać... to zmiękł...
i mnie zaczął rozśmieszać, więc atmosfera nieco się zmieniła... ale wracaliśmy do tej rozmowy jeszcze z parę razy, ciągle argumentując mu każde moje zdanie. Na razie zostałam jeszcze u dziadków... a on tutaj do mnie przyjeżdża... i powiem wam że jest lepiej... dziadkowie mają swoje sprawy, my zamykamy się w pokoiku... i wreszcie chociaż na parę godzin nikt od nas nic nie chce... żyjemy tak jak się mówi swoim rytmem...
pytał się mnie kiedy wrócę tam do teściów... odpowiedziałam że jak zobaczę poprawę, jak sytuacja się zmieni... a przede wszystkim on sam zrozumie co robił źle, czym robił mi przykrość.
