reklama

Październik 2011

reklama
No ja studiuje dziennie i zajecia mam od poniedzialku do piatku...moze i moglabym opuscic wiekszosc wykladow ale nie praktyk w laboratorium...
Wiem ze tesciowa moglaby na ten rok z nami zamieszkac zeby mi pomoc ale szczerze powiedziawszy za nia nie przepadam i niew chcialabym zeby mi moje dziecko wychowywala:no:

Cos nie czuje sie najlepiej i brzusio mi twardnieje :szok: Musze sie polozyc...bede pozniej :tak:

Tylko żeby się nie okazało, że mąż i teściowa zepchną Cię na drugi tor przy wychowaniu i opiece nad dzieckiem. Dla mnie jest to bardzo ryzykowna sprawa.

Tricolor za mało narzekasz żebyśmy Cię mogły uznać za trolla a raczej trollice. Niuni Dominice ciągle coś było a to szpital a to chore dziecko itp.
Ja również tulę.
A jak już pisałaś o tym CMV to taka mnie myśl i refleksja naszła, że ja tych badań nie miałam robionych. Kiedy najlepiej je zrobić? Nie chce buszować po internecie bo dowiem się wielu niepotrzebnie stresujących mnie szczegółów i wyobraźnia zacznie działać.
 
Cóz ... jestem "nowa" na Październikówkach, siedzę ostatnio dośc dużo tutaj ( choć nie non-stop )... chyba podpadam pod trolla więc dodatkowe opowiadanie zewnej historii smierci mojego dziecka było by jeszcze bardziej podpadające ...
Elifit - Hubert zmarł po 7 m-cach życia na CMV, która przeszłam w ciązy. Było to 5 lat temu. I tyle.

Przykro mi...nie potrafię sobie nawet wyobrazić takiej tragedii...ale to podstępna choroba...i poza tym w ciąży nie ma na nią podobno skutecznego lekarstwa...
 
Tricolor zdecydowanie nie ciebie mialam na mysli.Ja nie umiem znalezc slow zeby wyrazic jak mna tompnela twoja tragedia.Teraz mi glupio.
Mi chodzi o laski ktore juz w drugim poscie opowiadaja o bardzo intymnych i bolacych sprawach.Zwlaszcza po tych akcjach i historiach tej kretynki.
 
Tricolor przykro mi :/ ja przechodziłam CMV prawdopodobnie w pierwszej ciąży i prawdopodobnie to był powód pierwszego poronienia :/ ale lekarz nie był pewny na 100% bo przeciwciała za szybko spadały, ale tego już się nie dowiem :/

dobra zmykam na wizytę, pojawię się po, mam nadzieje, ze jest wszystko ok
 
Jesli chodzi o przekrecanie sie - to mi polozna powiedziala ze do 36 tygodnia sie czeka (moja ostatnio lezala posladkowo, ale ona na pewno jeszcze sie wierci :) ).
Wczoraj rozmawialam ze znajoma ktorej coreczka wlasnie dopiero te 4 tygodnie przed terminem ulozyla sie glowka do dolu.

EwaBanak dla mnie decyzja byla oczywista ze studiami - ale ja musialabym byc caly weekend w miesiacu poza domem od pazdziernika i jeszcze miec 3 godziny praktyki tygodniowo, superwizje - miesiecznie i jeszcze godzinka spotkan z terapeuta tygodniowo - na wszystko dojezdzam ok 1 godziny w jedna strone. Inaczej nie zaliczylabym tego roku. I jeszcze prace pisemne - to nie dla mnie :-D wole poczekac...
Choc jeszcze pare lat temu pewnie bym sie zdecydowala - albo sie robie robie leniwa albo mi sie priorytety w zyciu zmieniaja :-D

tricolor przykro mi bardzo :(
Wiesz ze jak wyszlo na jaw ze niuniaaa to troll to duuuzo z nas pisalo ze mialo takie przeczucie - cos bylo w jej stylu pisania... a ja ciebie od razu polubilam i wydawalas mi sie taka "prawdziwa", wiec nawet by mi przez glowe nie przeszlo ze moze byc inaczej.
 
EwaBanak dla mnie decyzja byla oczywista ze studiami - ale ja musialabym byc caly weekend w miesiacu poza domem od pazdziernika i jeszcze miec 3 godziny praktyki tygodniowo, superwizje - miesiecznie i jeszcze godzinka spotkan z terapeuta tygodniowo - na wszystko dojezdzam ok 1 godziny w jedna strone. Inaczej nie zaliczylabym tego roku. I jeszcze prace pisemne - to nie dla mnie :-D wole poczekac...
Choc jeszcze pare lat temu pewnie bym sie zdecydowala - albo sie robie robie leniwa albo mi sie priorytety w zyciu zmieniaja :-D

możliwe że zmieniło Ci sie podejście, ale w takiej sytuacji tez bym pewnie nie dała rady. Ja mam blisko na uczelnie- jakieś 15 km, same wykłady 1 ćwiczenia tylko i seminarium i to cały plan mojego ostatniego roku studiów. także nasza sytuacja sie różni i to bardzo, stąd doskonale Ciebie rozumiem !


tricolor
ponieważ moja mama przezyła cos podobnego, to zdaj ę sobie sprawę jaka to dla Ciebie musi byc tragedia... współczuję i tulkam mocno!!!
 
Ostatnia edycja:
reklama
to zmienia postac rzeczy. A na zaoczne nie możesz sie tam przenieść? Czy to nie zmieni Twojej sytuacji?

Z tego co wiem to zaoczne musialabym konczyc w ciazgu dwoch lat...nie orientuje sie czy jest taka mozliwosc zeby sie przeniesc z dziennych na zaoczne ale tak naprawde to calym sercem chce zostac przy maluszku...to moje pierwsze dziecko i chce byc przy mojej coreczce w kazdej minucie :-):tak:

Ja wlasnie wstalam i juz po obiadku (warzywa zapiekane w piekarniku + kotlety sojowe + kalafiorek z jogurtem ). Nie wiem czemu brzuch mi za czesto twardnieje w ciagu kilku ostatnich dni i zaczynam sie martwic :confused:

Tricolor ja rowniez przytulam :-(
 
Ostatnia edycja:

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry