Asionek i Anulka ale lekarz wam mowi ze wszystko dobrze, tak? Czyli moze malenstwa sa tak ulozone poprostu? Nisko, ale nie za nisko... przeciez jakby bylo zle to by wam powiedzieli.
Moje chyba nadal posladkowo lezy - dowiem sie w srode, jak tak to bedzie miala powazna rozmowa z mama, ze czas sie przekrecac
Ja tez sobie ponazekam... spalam 4 godziny, obudzilam sie z bolu, jak zwykle a reszta nocy nie przespana przez kota... nie wiem co sie z nim dzieje.... upierdliwy jest strasznie ostatnio, drapie, miaucze...nakrzyczalam na niego z 4 razy w pomiedzy 3 a 7 rano, jak w koncu wstalam 0 7, to kot sie schowal - chyba wiedzial ze jestem zla i jeszcze go musialam szukac przed wyjsciem, nie chcial cwaniak wyjsc (a to jak nie on, z reguly by sie tylko przytulal).
Moje chyba nadal posladkowo lezy - dowiem sie w srode, jak tak to bedzie miala powazna rozmowa z mama, ze czas sie przekrecac
Ja tez sobie ponazekam... spalam 4 godziny, obudzilam sie z bolu, jak zwykle a reszta nocy nie przespana przez kota... nie wiem co sie z nim dzieje.... upierdliwy jest strasznie ostatnio, drapie, miaucze...nakrzyczalam na niego z 4 razy w pomiedzy 3 a 7 rano, jak w koncu wstalam 0 7, to kot sie schowal - chyba wiedzial ze jestem zla i jeszcze go musialam szukac przed wyjsciem, nie chcial cwaniak wyjsc (a to jak nie on, z reguly by sie tylko przytulal).

niestety musi kiedyś się do porodu przygotować ;-) 


mysle ze po porodzie nawet jak sie bedzie wariat tak zachowywal to dam rade - i tak bede regularnie wstawac w nocy i nie bede sie musiala martwic praca na drugi dzien - troszke odespalam w weekend ale jeszcze 2 noce jak wczorajsza i padne... a meza wyglupy kota nie budza w ogole tylko mnie, wiec to ja wstaje... myslisz ze wyczuwa ze cos sie swieci? bo innego powodu nie widze... na razie jestesmy na wojennej sciezce 