reklama

Październik 2011

Justyś - witaj :-) spokojnie dasz radę :-) u mnie młoda też spała z nami :-) tylko potem ciężko było cholerę wykopać z naszego łóżka ;-)

zmiennymi nastrojami się nie przejmuj miną :-)
 
reklama
Monysia ale mi smaka na tą cebulową zrobiłaś ...:-D

:-D:-p jeszcze teraz póki mogę bo potem to już nie bardzo

Monysia cholero jeszcze Ty mi kracz :-D:-D:wściekła/y:

ja nie kracze, kurna sama jestem zawiedziona :-(


Justyś no hej!!!!
Ja z pierwszym przechodziłam to samo, mały spał z nami bo się bałam ,że go nie usłyszę albo coś :tak:
A to ,że sobie popłaczesz to też całkiem normalne, hormony szaleją po porodzie i myślę ,że każda kobieta coś takiego przechodzi :tak: Także spokojnie kochana, wszystko się ustabilizuje i będzie dobrze ;-)

pewnie że przejdzie, ja też tak miałam jak Wy Kobitki,
a moja Milena jeszcze tak dużo płakała a ja przy niej ...
trzeba się oswoić z nową sytuacją ...


malutka Ty nadal tu! :szok: zartuje :-D wkurza mnie niesamowicie jak tesciowie pytaja ILE JESZCZE.... a skad ja mam wiedziec do chol...:wściekła/y:

mnie wszyscy pytają na ulicy, sprzedawałam w pobliskim sklepie
i wszyscy mnie znają :angry:
dobijające

niezle sie wciagnelas w gotowanie :)
smaka narobilas i co teraz ?? :))

a co Ci podesłać ??? :laugh2:

no wciągnęłam się, zwłaszcza że teściowa tak wczoraj popatrzyła
na te pierożki i powiedziała: "Robisz sobie zapasy żeby potem mieć mniej roboty? To dobrze"
I już wszystko jasne :baffled: dam radę bez jej łaski ...
 
monysia wspolczuje relacji z tesciowa... moja cale szczescie pierwsza do pomocy, choc moze to nie zawsze na szczescie...

gosiane to widze ze juz zaplanowane masz wizytacje... ja mam nadzieje ze mi wszyscy dadza swiety spokoj... nienawidze jak ktos sie wpiernicza, nawet jesli to dobre rady. wole sama sie wszystkiego nauczyc, ewentualnie zapytac, a nie wysluchiwac co robie zle i jak zrobic to lepiej :wściekła/y:
 
My jeszcze 2 miesiace u moich rodziców więc pielgrzymki beda powstrzymane cześciowo , jakos sobie nie wyobrażam niezapowiedzanych wizyt w szpitalu lub w domu. :wściekła/y:

bedzie czas bedą odwiedziny!!
 
witam,

ja mojemu też już zapowiedziałam że ma nikogo nie informować jak zacznę rodzić bo teściowa mi zasugerowała że wybiera się ze mną do szpitala:szok:. A rodzicom powiedziałam że w szpitalu może odwiedzać tylko ojciec dziecka;-)
rodzice planują że przyjadą do nas jak urodzę, ale prawdę mówiąc to nie chcę tego. Kocham ich ale denerwuje mnie jak są u mnie bo oni palą i wychodzą palić na klatke a tam jest zakaz i sąsiedzi zawsze marudzą, a poza tym wymyślili sobie że przyjadą i tato będzie kąpał małą, nie pomyśli że to może my chcemy...........
wrrrrrr.......
chyba się zamkniemy w domu i nikogo nie wpuścimy a miesiąc po porodzie wszystkich powiadomimy że mała jest już z nami............ :)


a mi się dzisiaj śniło że miałam silny skurcz i pojechałam do szpitala, w drodze na oddział drugi skurcz, a podczas przyjęcia trzeci... pielęgniarka zagląda mi w spodnie a tam........ dziecko :) chyba za dużo oglądam ciąży z zaskoczenia;-)
 
u mnie przy pierwszym porodzie zapowiedziałam, że nie życzę sobie wizyt w szpitalu i tyle, pierwsze pielgrzymki do domu przyjeliśmy jak młoda skończyła z 2 tygodnie

mówiliśmy głośno i wyraźnie, że sami chcemy się nią nacieszyć i tyle :-D
 
Kasia rozwaliłaś mnie swoim snem :-D ale nie śmieję się głośno bo ja czasem też mam takie :-)
:) wszytskie chyba maja pomyte okna i wyprane firanki , posprzatane i poukładane :tak: i co...

nic a nic zero objawów czekamy dalej z niecierpliwością

czas zacząć kolejny dzień - budzę się i ani się obejrze za kilka godzin już ciemno i kolejny dzień out.
nie wszystkie, ja jeszcze jestem w trakcie sprzątania
unhappy.gif


Justyś witaj :) moja siostra po porodzie też często płakała, hormony muszą się wyciszyć :) głowa do góry!!

ja w sumie niewyspana, bo nie nadrobię nieprzespanej nocy w dzień przy mojej kochanej rodzince :/ co rusz mi dzwonią i się pytają czy przyjść pomóc w sprzątaniu, a kiedy coś tam, a czy może już rodzę, nie no masakra a co dopiero będzie w październiku, chyba będę musiała wyłączyć telefon :wściekła/y: spoko fajnie, że się martwią ale bycie upierdliwym też nie jest fajne :crazy:
 
Cześć Wam laseczki.
Zapewne Was nie nadrobię ale postaram się chociaż trochę wdrożyć w temat :) Jestem i ja !!! Masakra jakaś , nie wyobrażałam sobie że małe dziecko to takie zaangażowanie i meeeeeegggggaaaaa odpowiedzialność!!! M pojechał na statek na dwa tyg a ja z mamą zostałam, ale wiecie jak to jest mąż to mąż.
Nie wiem czemu ale boję się go kłaść do łóżeczka więc śpi ze mną w łóżku, nawbijałam sobie głupot do głowy i się poprostu boję. Mam nadzieje że to normalne, albo panikuję ...
Ogólnie psychicznie trochę niestabilnie się czuję... :( Modlę się żeby mi to przeszło bo chodzę i wyję.

Justyś ja spałam przy zapalonym świetle bo chciałam małą zobaczyć jak tylko otworze oczy. Tego samego dnia jak wyszliśmy ze szpitala ryczałam i mówiłam M, że ja dopiero teraz zdałam sobie sprawę jaka to jest cholerna odpowiedzialność i że głupia jestem bo sobie tylko spacerki z wózkiem i przebieranki w ładne ciuszki wyobrażałam. Więc myślę, że Twoje samopoczucie jest najzupełniej normalne. Głowa do góry. Hormony opadną i wszystko wróci do normy.

Malutka
ja właśnie z obawy przed przenoszeniem jak tylko mi lekarz powiedział, ze mogę się ruszać bo dziecko jest donoszone to wstałam na nogi i przestałam się oszczędzać. Wczoraj się namęczyłam naschylałam i napodnosiłam różnych pudeł i wieczorem bolało mnie wszystko i miałam małego galara czy przypadkiem więcej szkody takim działaniem nie wyrządzę. Poza tym kaszel mnie męczy aż mi się czasem na wymioty zbiera. W sumie to najchętniej na poroówkę pojechałabym w piątek :) ten albo następny.

CO NA OBIAD?? szybkiego i bez wysiłkowego?
 
reklama
monysia wspolczuje relacji z tesciowa... moja cale szczescie pierwsza do pomocy, choc moze to nie zawsze na szczescie...

gosiane to widze ze juz zaplanowane masz wizytacje... ja mam nadzieje ze mi wszyscy dadza swiety spokoj... nienawidze jak ktos sie wpiernicza, nawet jesli to dobre rady. wole sama sie wszystkiego nauczyc, ewentualnie zapytac, a nie wysluchiwac co robie zle i jak zrobic to lepiej :wściekła/y:

My jeszcze 2 miesiace u moich rodziców więc pielgrzymki beda powstrzymane cześciowo , jakos sobie nie wyobrażam niezapowiedzanych wizyt w szpitalu lub w domu. :wściekła/y:

bedzie czas bedą odwiedziny!!

My tez na razie u moich rodzicow stacjonujemy wiec mysle ze moja mama poustawia wszystkich. Jej tez powiedzialam ze nie chce wizytacji calej rodziny. Za przeproszeniem nie zesraja sie jak poczekaja 2 tyg.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry