reklama

Październik 2011

reklama
hej dziołuszki

i nastał ten dzien ... i co... i zero ...
nic kompletnie, zadnych symptomow ...

ale noc mialam tragiczna spocilam sie jak swinia doslownie
nie wiem czemu, jeszcze tak nie mialam, poprtostu mi z czola kapalo
wszytsko do porania , wlacznie ze mna ...


mam dzisiaj wizyte u poloznej
ciekawe co mi powie i kiedy znowu kaze sie wstawic , skoro na dzisiaj moj planowy termin
 
mileczka porod zacza sie naturalnie, miala wywolywany, niestety nie wiem jak sie skonczyl... a nie chce jej smsami meczyc... wy i tak macie ten komfort psychiczny bo wiecie ze lekarz moze zaczac wywolywac wczesniej, a tu czekaja do oporu... i wagi nie sprawdzaja w ogole...

atram ja tez mam dzis wizyte i tez sie zastanawiam co bedzie polozna robic, mam nadzieje ze mi przynajmniej szyjke sprawdzi...
 
mileczka porod zacza sie naturalnie, miala wywolywany, niestety nie wiem jak sie skonczyl... a nie chce jej smsami meczyc... wy i tak macie ten komfort psychiczny bo wiecie ze lekarz moze zaczac wywolywac wczesniej, a tu czekaja do oporu... i wagi nie sprawdzaja w ogole...

atram ja tez mam dzis wizyte i tez sie zastanawiam co bedzie polozna robic, mam nadzieje ze mi przynajmniej szyjke sprawdzi...

no to sie wymienimy doswiadczeniami
chco powiem ci ze nie licze na wiele z jej storny ;/
 
ufff, ale się umęczyłam - postanowiłam doprowadzić się do ładu i ogoliłam się, coby małej chaszcze wyjścia nie tamowały:) od kąd ciąża była zaawansowana to albo się tam nie goliłam algo robiłam to na czuja (niechlujnie) a dzisiaj poświęciłam trochę czasu i zrobiłam to porządnie maszynką elektryczną:) i muszę powiedzieć że współczuje tym które to robią regularnie bo to niezła gimnastyka.

w każdym razie dzieciątko może przyjść na świat dzisiaj bo mamusia gotowa, a za kilka dni to pewnie po moim wysiłku śladu już nie będzie:(

a i ostatnio się dowiedziałam że mama koleżanki z pracy jest położną w szpitalu w którym rodzę więc wysłałam do tej koleżanki mojego i załatwił mi że położne wpisały mnie do swojego zeszytu żeby lepiej się mną zająć:) i tak samo mam załatwione na sali operacyjnej gdyby się okazało że cc trzeba robić.
Ale ja się boje tego porodu, im dłużej czekam tym bardziej się boje a mój chodzi i mówi że jak weszło to wyjdzie, cwaniak jeden.........
 
Cześć. To ja też się chce dołączyć do grupy wsparcia. Już mnie też męczy to wyczekiwanie, strach że przenosze. W domu siedzę jak w wiezieniu bo ledwo łaże, choć wyjątkowo w tej ciąży nie puchne, ale i tak ciężko łazić.

Jak zobaczyłam rano nowy sms to w pierwszej chwili pomyślałam że od Asionka, ale to malutka biedulka się żaliła, oby jak najszybciej mogła wyjść z maluszkiem do domu.
Ale fakt faktem, Asionek się jeszcze dziś nie odezwał chyba, czyżby było coś na rzeczy?
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry