hej
ja coraz bardziej chora :/ do tego od wczoraj mega bol glowy , wzielam tabletke i przeszlo na szczescie
za to nie wiem jak maly bedzie spal w nocy , bo co ja kaszlne , albo nos musze wydmuchac to sie budzi , zaraz zasypia , ale jednak
raz jeszcze w dzien , to sie nawet poplakal jak nachala czyscilam
przerabane , ze tez musialam sie rozchorowac i jeszcze ciekawe od czego ?

nic brac za bardzo nie moge i juz sie boje , bo u mnie taki katar i kaszelek to zawsze przechodzi w okropne zapalenie oskrzeli :-( a wtedy bez antybiotyku nie obejdzie sie i juz sie boje co maly bedzie jadl ?? bo przy antybiotykach chyba karmic nie mozna czy sie myle ?
rany Oskar też kocha telewizję!!! wykręca głowe jak tylko może żeby zobaczyć wrrrrrr co w TV sie porusza!!
no moj tez

wiekszosc dzieci tak robi , ale najwazniejsze zeby male nie patrzylo sie w ekran normalnie siedzac i ogladajac

to jeszcze nie pora
mój mały oczywiście o tej porze nie śpi

cyc be, smok be, tylko tego kciuka by maltretował

(( ehhh
moj tez kciuka zaczal ssac :/ poszlam do niego teraz patrze , a ten spi , a w buzi kciuk

i co teraz ? nie chce zeby z paluchem lazil w buziaku

a smoka nie chce skubany ... przejdzie to ? moze to taki okres na palce ?
Ale musze sie pochwalic ze moj chetnie sie mala opiekuje

i sam proponuje ze ja wezmie na spacer, do swojej mamy zebym miala chwile dla siebie i jak marudzi to mnie pyta czy ma ja ponosic i czy nie pomoc

Na poczatku bylo smiesznie bo kiedys ja zabral, ja cos ogladalam w TV za 15 min wracaja i mowi cos w tym stylu: "nie chece zeby to zabrzmialo jak cos co powie typowy facet ale co ja mam z nia robic?"

teraz juz nie ma problemu bo ona uwielbia jak sie nad nia siedzi i gada, spiewa, robi glupie miny, no i zabawki ja duzo bardziej interesuja :-)
ogolnie to narzekac nie moge moj tez sie zajmie dzieckiem , ale wkurza mnie niekidy jak sadza malego w lezaczku i zamiast sie bawic z nim to na kompa patrzy , albo TV
chociaz jak dostal opieprz to widze , ze rzeczywiscie pomoglo i jak ma sie bawic to siedzi i sie bawi , a nie robi jeszcze cos
cytryna - moj tez sie przyznal szczerze ,ze nie wie co robic z dzieckiem i lubi jak ja mu mowie , tylko ja wolalabym bez mowienia ,zeby wiedzial..
moj nie gra, zreszta tak jak ja - nigdy w zyciu nie gralam, poza tetris z 15 lat temu jak mi sie nudzilo. Moj ma gazety i ksiazki i po przyjsciu wieczorem z pracy to pstryk tv, gazeta przed noc, jedzonko obok i nie ma go..ostatnio przyszedl po 20 i my juz bylismy an etapie pojscia spac i bardzo byl rozczarowany ze synus juz nie jest w tzw salonie , bo on lubi jak on tam jest... no pewnie, bede z dzieckiem czekac nie wieadomo do ktorej godziny... martwie sie bo naprwde malo czasu spedzaja ze soba, a maluch az sie trzesie jak go widzi..
no chyba niektorym latwiej jest jak sie powie co i jak

moj tez malo czasu z malym spedza :/ rano wychodzi to maly wstaje , czasami z chwile z nim pogada , wraca na przerwe w ciagu dnia to wtedy te 2 h jest w domu z malym , a jak wraca maly juz spi dawno...
monika, asionek tu jest to samo jesli chodzi o wiezi rodzinne... totalnie zero kontaktu lub naprawde sporadyczny. tylko ze ja mam polskich tesciow. z jednej strony super ze pomagaja, z drugiej mam ich nieraz po dziurki w nosie. oni uwazaja ze skoro to moje pierwsze dziecko to nie mam o niczym pojecia. tylko ze to MOJE dziecko i znam je lepiej. wiem ze nie lubi jak sie nia potrzasa ani nie przepada za dlugim siedzeniem, a to ze marudzi nie zawsze jest oznaka sennosci lub wg mojej tesciowej notorycznego bolu brzucha spowodowanego moja dieta / przeciez wpieprzam same hamburgery i czosnek z cebula /... czasem jak tak nad nia skacza a mala beczy to mam satysfakcje, bo w rekach mamusi zawsze sie uspokaja

wszystko tez co przeczytam na temat dzieci to dla moich tesciow wymysl kuzwa wrozki. jak M. powiedzial ojcu ze male dzieci nie wiedza ze ich rece sa ich / wiecie o co chodzi/ i ze na noc dobrze jest zawinac, to go wysmial ze jak mozna dziecko w koc zawijac bo rece przeszkadzaja

juz nie wspomne o tym ze najlepiej jest dziecko uspic na rekach... pewnie, i do 6.00 lazic po domu z klocem. to ze ona sama na siebie bata ukrecila to nie moja wina, pewnie dzieci nie umialy zasnac na rekach po prostu... oczywiscie to ze probuje mala sama uczyc zasypiac tez jest karygodne. w koncu wozek stoi w domu

la la la la... moge tak bez konca...
skad ja to znam ... jak bylam w Pl to wlasnie takie zlote rady mi kazdy dawal :/ no myslalam , ze mnie cos trafi i wsumie cieszylam sie , ze tutaj nikt mi nic nie narzuca nie poucza
np. moja mama tylko co doszlo do spania chop do wozka malego i buja nim jak opetana

mowie jej , ze maly sam zasypia i nigdy w wozku chyba , ze na spacerze , a ta swoje , ze to super sposob i my tak spalysmy i nas tak dziedkowie i pra dziwkowie bujali , ze malo nie wyskoczylam z wozeczka

super dobrze , ze mi mozgu nie uszkodzili swoja droga ...
to co przeczytalam rowniez brednie , no bo przeciez ci co pisza ksiazki nic nie wiedza ... i tak w kolko
maly jak sie raz poplakal to dostalam taki ochrzan , ze az sama sie poryczalam , bo wyszlo , ze wyrodna matka jestem :/ to nic , ze przez 2 tyg. zero placzu , przeciez raz zaplakac nie mogl nie ? i tekst co ty mu robisz ,on nie moze tak plakac :/
chyba bym miala nerwice jakbym na codzien tego sluchala
takze dobrze , ze daleko jestem i nikt sie nie piernicza i nie daje rad

w koncu to nasze dzieci i jakby nie bylo znamy je najlepiej ! a to co skutkuje u jednego nie znaczy , ze zadziala u innego
i to co sie robilo kiedys juz dawno poszlo do lamusa i sa nowe trendy czy metody
herbata - masz w zupelnosci racje, wiec trzeba olewac ich i robic swoje. babcia mojego malza jest wlasnie taka upierdliwa, jak byli u nas w goscinie i maly najadla sie jak bak cyca ale pozniej miauczal , bo nie moglo mu sie cos odbic (znam swoje dziecko i jego zachowanie) to zaczela glosno komentowac ,ze napewno mam malo mleka bo mam male cycki i powinnam dawac mu butelke itp az ja tesciu (a jej syn) zaczal opierniczac.. wiec jak ja wiem ze gdzies jest spotkanie rodzinne , gdzie ona bedzie to juz mnie ciarpy przechodza, bo wszystko robie zle, a ona przeciez 2 dzieci wychowala i wie lepiej. Skrytykowala nawet to ,ze tak szybko po cc zajmowalam sie dzieckiem( a jakiez mialam inne wyjscie?), bo ona jak miala cc to 2 tyg malo co z lozka wstawala..eh, szkoda gadac - trzeba to ignorowac dla wlasnej higieny psychicznej:-)
ooo hehe moja babcia tez nie omieszkala przy calej rodzinie skomentowac , ze maly to ona nie jest pewna czy sie najada , bo ja cyckow prawie nie mam


no masakra

jeszcze zeby babcia jakies bimbaly miala , a ona sama malo co ma i miala a dwojke wykarmila w tym moja mame do 2 r.z. ...
Ja postanowilam ze moja sie
musi dzis w dzien przespac, bo wczoraj byla bez drzemki w ogole (mimo 1,5 godzinnego spaceru) i wieczorem taki maruder sie jej wlaczyl ze nic nie pomagalo. Wiec wlasnie skonczylam godzinny koncert spiewania kolysanek, mala dodatkowo w hustawce a i tak co 10 minut sie budzila
przy okazji przypomnialam sobie kolysanke ktora mi mama spiewala:
Już gwiazdy lśnią
ale o co chodzi z tym "kochali sie we troje" to wole nie wiedziec
moj ma marude codziennie , bo zamiast zrobic porzadna drzemke przed kapiela jak wczesniej bywalo , to wisi na cycku i sobie ciumka , pozniej jest lament , bo zmeczony , a przeciez nie bede go na noc kladla o 18 albo wczesniej :/
a kolysnaka to dobra jest hehe, tez mi babcia spiewala
