K
karolina1978
Gość
Do wieczora dziewczyny ide na festyn .Pa
Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij
mam wrazenie ze sie nie uciesza... wrecz jestem tego pewna. wiem ze jestem dorosla, ale dla rodzicow zawsze sie jest dzieckiem![]()
milen,ja tez urodzilam corke majac ledwo 22 lata,byla juz prawie 2 lata po slubie,dziecko bylo planowane(bo studiowalam),bo meza mam starszego i rozumialam,ze w wieku 30 lat chce byc juz ojcem...
niestety (albo stety)podzielam zdanie Karoliny,za 10 lat bedziesz patrzec zupelnie inaczej na to wszytsko i przyznasz nam racje.dla mnie dwudziestokilkuletnia dziewczyna moze byc najspokojniejsza,najbardziej poukladana i w ogole...ale gdzies w srodku ma pstro w glowie...widze to na wlasnym przykladzie-corka nie traktuje mnie jak matke,bardziej jak przyjaciolke "na rownej stopie"
a to ze mieszkasz z chlopakiem sama bez rodzicow to tylko wasz wybor,ja wyjechalam z domu rodzinnego dzien po maturze,na drugi koniec Polski i nie uwazam tego za dowod "doroslosci"...
nie obrazaj sie tylko,zobaczysz sama za 10 lat
a czemu sie boisz powiedziec rodzicom????Przeciez jestesmy dorosle
ja wlasnie pozeram krupniczek)))
ja moge sie wypowiedziec z perspektywy corki mlodziutkiej mamy (lat 20 kiedy sie urodzilam). mi sie nie zdazylo traktowac ani mamy ani taty (tez mlody byl) na rowni. dla mnie zawsze byli rodzicami i wydaje mi sie ze oni akurat albo byli na tyle dojrzali zeby miec dziecko albo bardzo szybko dojrzali.
a moja mlodsza siostra za to (urodzila sie kiedy mama miala 42lata) to sobie w kasze nie daje dmuchac i jako ze wychowala sie z samymi doroslymi (wliczajac mnie i mojego brata) doroslych traktuje na rowni z soba - co bylo nawet smieszne, kiedy jako 3 -latka do obcych podchodzila i mowila "ej ty".