Używasz bardzo starej przeglądarki. Nasza strona (oraz inne!) może nie działać w niej dobrze. Naprawdę czas na zmianę na przeglądarkę, która będzie bezpieczna i szybka, na przykład darmowego Firefox, albo darmową Operę. Obie są bardzo szybkie, bezpieczne i wygodne.
Od mojej mamy ma dostać zestaw do ciastolina - jakąś lodziarnie czy coś takiego
a od Pawła taty mam czegoś poszukać, jeszcze nie wiem co... dziś pojadę do askota, może coś mi wpadnie w oczy. Widziałam w ikei fajny dźwig: MULA Dźwig z klockami - IKEA ale nie wiem czy dam radę pojechać po niego.
Hej dziewczyny - mu już po imprezie dwulatkowej było mega super, Filip zachwycone, piękne prezenty, jak zobaczył tort to miał takie iskierki w oczach.... ach co tydzień bym mogła mu robić impreze. Już kumacie do tego podchodził A w niedzielę byliśmy na grzybach w lesie i mieliśmy jeszcze gości z maluszkiem. Filip nie chciał dzidzi z domu wypuścić
hej
u nas też po imprezie. Mieliśmy połączone urodziny Tosi i chrzest Frania. Prezentów mnóstwo, jeszcze nawet wszystkich nie rozpakowaliśmy. Świeczki na torcie pepa zdmuchnięte a młoda wciągnęła 3 kawałki torta
No a teraz chodzi i śpiewa: sto lat niech zije zije nam, niech zuje zije nam, brawoooo cwaniak mały, nawet dzisiaj mamusi zaśpiewał bo mamusia ma dzisiaj urodzinki
Tosia tak ~ładnie mówi? super Fajnie, że u Was impreza się udała
Filip jeszcze po swojemu, mam nadzieję, że rozgada się niedługo bo zaczynam się martwić.
tak, rozgadała sie konkretnie i codziennie zaskakuje nas nowymi słowami i składaniem zdań bo śmiesznie to robi, np dzisiaj jak nie chciała się kąpać powiedziała: tosia kąpać lubi nie ale już naprawdę ładnie mówi i dużo, za to Franek jeszcze nic a Tośka pierwsze mama powiedziała jak miała 5 miesięcy a od 6 mówiła tata a ten już prawie 8 i nic
Hej
Kasia wszystkiego najlepszego . U nas też po imprezce. W niedziele była rodzinka a dzisiaj koleżanka z córka i dwa torty zaliczone. Marysia też śpiewa sto lat i mówi coraz więcej. Normalnie można się z nią dogadać i nawet nie wiem kiedy to nastąpiło. W końcu dostała ciuciu z ikei, drewniany torcik, kolejne duplaki, czajnik tefala i piankowe puzle. Zosia nie może przeżyć, że te wszystkie zabawki nie są jej więc ciągle się kłócą ale z czasem wypracowują kompromisy. Codziennie od rana muszę zjeść kilo drewnianego tortu, wypić 37 herbatek i to wszystko zagryźć deserem z owoców, również drewnianych ;D
u nas też w prezencie był tort do krojenia z dodatkami + zestaw owoców do krojenia + wózek z filiżankami, dzbaneczkami i ciasteczkami - masakra no a poza tym to jeszcze hulajnoga, lalka, mikrofon, pianinko (dla Franka ale przywłaszczone przez Tosię), kombinezon zimowy, sukienkę, i wielkie wiadro mamby (i to chyba najbardziej jej sie podobało), no a my nic nie kupiliśmy ale chyba pod choinkę kupimy jej małpkę giggly, jest dla większych dzieci ale jest tak urocza i myślę że może sie u nas sprawdzić
Kasia przy takiej ilości dobroci, prezent od Was i tak zginął by w tłumie. My ograniczyliśmy gościom ilość prezentów bo później nie ma co z tym robić i tylko bałagan się robi na półkach. Widzę, że małpka giggly podbiła Twoje serce . Pomysł z kupnem jej pod choinkę jest dobry, zawsze można zrzutkę po rodzinie zorganizować i wtedy giggly nie będzie już taka droga .
Najlepsze jest to, ze Mamy tyle tego dziadostwa do krojenia a Marysia i tak bawi się pustymi filiżankami i talerzykami ;p.