reklama

Październik 2012

Dzięki dziewczyny. Zażyłam ibuprom i w ciągu pół godziny gorączka spadła. Kapuchę mam od tygodnia w domu, uratowała mnie przy nawale i dalej jestem sama w domku więc też robię NIC i poleguję :-)

margot, jeśli to już od piersi to obstawiam jakiś zastój bo ani nie wyglądają jak przy zapaleniu ani nie są twarde... Częściej przystawiam małą do tej piersi która wydaje mi się gorsza i mam nadzieję, że szybko zejdzie...
Mamba, zawijaj sobie po prostu przód pampersa do środka :-) A wiesz, że ani się obejrzymy, a będziemy się dziwić, że tak szybko nam dzieciaki wyrosły z jedynek :-D
 
reklama
Mamba, pieluchy huggies są ze specjalnym wycięciem na pępek właśnie na początek, ja mam 3 paczki, może starczy do odpadnięcia pępka, są naprawdę wygodne, siostra przy swoim synku z nich korzystała.
Miło tak czytac dziewczyny jak się pochlebnie wypowiadacie o teściowych;-) Ja niestety swojej nie poznałam, zmarła 10 lat temu, ale ponoć była równa babka i teraz tym bardziej miło by było ją mieć, zawsze mogłaby z małym posiedzieć (bo moja mama daleko) a i w ogóle na pewno cieszyła by się z pierwszego wnuczka...teść ma swój świat niestety, poza tym jest już po 70ce więc przy opiece nad wnukiem nie pomoże. Także mimo wszystko doceniajcie swoje teściowe no i mamuśki, które są blisko, i nawet jak coś Mamba irracjonalnego doradzają yo wszystko dla naszego i wnuków dobra :-p
 
Karola zawsze służę gdybyś potrzebowała motywacji :tak: a pisanie pracy wspominam calkiem dobrze, a na pewno odkrywczo :-)
margot czekamy na wieści z wizyty. jak wydasz już ten poradnik to bede pierwsza która go kupi z dużym nakładem i rozdam
Mina dzięki, tez mi teraz sie otworzył link, zaraz looknę
Esi piszecie o ogrodzie tam przy kopernika? jesli tak to nigdy tam nie bylam, a teraz jakieś atrakcje tam są?
netika juz trochę Cie to choróbsko trzyma, moze idź do lekarza, oby to żadne zapalenie piersi albo coś związanego z
połogiem bo temperatura bardzo wysoka!

Ja już po wizycie, wszystko w jak najlepszym porządku, a stawianie sie brzucha, ból bioder i parcie na kroczę - cóż, bardzo normalne na tym etapie, ale rodzić jeszcze nie będę - szyjka zamknięta ;-) maluszek urósł i jest gotowy w razie czego.
a ja poleguję, bo tylko jak próbuję wstać, bo jakby mi biodra wykręcało :szok:

Niestety męża jakieś przeziębienie mi rozkłada i próbujemy sie jakos ratować, w końcu dopeiro w ubiegłym tygodniu wyszłam ze swojego choróbska :no:
 
Marand współczuję tych much, nienawidzę paskudztw jak niczego na świecie :wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y: Oby szybko je wymroziło &&&&&&&.
Kciuki trzymam również za wizytę &&&&&.
Karola coś czuję, że wieczór rocznicowy będzie udany. Nowa fryzurka gdzie trzeba ;-):tak::laugh2:
Maleństwo co dokładnie było źle z łożyskiem? Miałaś zwapnienia czy coś innego? Palił ktoś w Twojej obecności papierosy?
Paulina12 trzymam kciku za wizytę &&
Netika dużo zdrówka!
Mamba gratuluję pierwszego tarasowania, a z mamą sobie poradzisz skoro szanuje Twoje zdanie i chce być pomocna &&&.
Koleżanka odwijała przód pampersa tak żeby nie zakrywał pępuszka, może i Wam pomoże.
Majeczka super, że wizyta udana. Gratuluję! A dla męża dużo zdrówka!!

W temacie teściowych, moja jest bardzo fajna, nie wtrąca się za to służy pomocą i radą. Mieszka 350km od nas. Trochę szkoda, bo mój mąż bardzo związany z mamą, na szczęście nie pępowiną i czasem widzę jak mu ciężko, że nie może sobie pogadać tak oko w oko.
 
Witajcie ponownie,
Gratuluję udanych wizyt, pierwszego tarasowania a wszystkim rozpakowanym życzę dużo snu i wyrównanego poziomu hormonów!! Zazdroszczę strasznie bo ja już tak panikuję, że nie da się tego po prostu opowiedzieć.
Właśnie wróciłam od doktorka, każe mi zrobić próby wątrobowe, ale przebadał mnie chyba z każdej strony... I wymasował szyjkę..oj tak wymasował, że może coś się ruszy... ktg, usg... wszystko w normie. Mam nadzieję, że wszystko będzie dobrze.
Trzymam kciuki za Was i dziękuję za wszystkie rady i porady.
 
Mamba, super, że macie już za sobą pierwsze tarasowanie :-) dobrze, że jutro masz wizytę położnej to wypytasz o ten pępuszek i będziesz spokojniejsza

Majeczka, jeszcze raz gratuluję udanej wizyty i życzę jednocześnie zdrówka dla męża

Jazosia, to teraz trzymamy kciuki za dobre wyniki i za szybki poród &&&

A mnie znowu naszło na hot dogi domowej roboty i właśnie mężuś w kuchni je tworzy :-)
 
Cześć Wszystkim:)
Nie dam rady was nadrobić, sprawdziłam tylko newsy z nowych maluszków.
Gratuluję wszystkim Mamusiom, mam nadzieję że nikogo nie przeoczyłam.
Ja ostatnio nie miałam netu. Co ciekawe tak jak sobie wykrakałam tak w piątek w nocy tuż przed wyjazdem na 2 dniową specjalizację mojego narzeczonego trafiłam do szpitala:(
Podczas kąpieli zaczęłam krwawić, bez bóli i skurczy. Dodam że torby wcześniej nie spakowałam ale nawet dosyć sprawnie i szybko mi poszło. W moim wypadku stres mobilizuje chociaż ręce mi się trzęsły ale jak widziałam mojego mężczyznę który w 30 sekund stał ubrany w kurtce i butach i na moją uwagę że jak już jestem pod tym prysznicem to chociaż umyję włosy zareagował niemal histerią to chciało mi się śmiać. Włosy zostały umyte i pojechaliśmy. Przez 3 dni nie udało się 4 lekarzom stwierdzić skąd to krwawienie, badali mnie wszyscy, miałam usg, co parę godzin ktg i dzisiaj na obchodzie był mój lekarz prowadzący który wypuścił mnie do domu, na moją prośbę zresztą bo chociaż ogólnie jestem bardzo pozytywnie zaskoczona szpitalem i opieką to z takiego miejsca zawsze wychodzi się bardziej chorym- zwłaszcza psychicznie bo się nasłuchałam i napatrzyłam:( Na szczęście w niedzielę wrócił Ukochany i już było mi trochę lepiej to znosić.
Maluszek jest jeszcze niewielki-2600g ale ma jeszcze czas żeby podrosnąć tak więc czekamy w domku i odpoczywamy.
Co do ktg to możecie nie wierzyć ale przed badaniem i po dziecko skacze radośnie kilkanaście razy na godzinę , po przypięciu sprzętu, podczas osłuchiwania- cisza albo chwilę słychać, nagle jakby ktoś zanurkował między narządy w brzuchu i nie można go zlokalizować- bawi się w chowanego ten mój synuś ale też przez niego każde ktg trwało 1,5 godziny- wracałam z tych badań połamana:(
Podczytam Was trochę do jutra i się odezwę.

Buziaki i kciuki dla Wszystkich które potrzebują:)
 
Hej Dziewczyny,ja od 14 w domu,teraz mam chwilę bo mały śpi.Z tego wszystkiego nie wiem gdzie mam pisać:-)Ogólnie poród długi i końcówka ciężka :-(ale jak tylko Antoś trafił do mnie to o wszystkim zapomniałam.Jest cudowny i bardzo grzeczny.Ja na chodzie bez nacinania ani pęknięć chociaż nie mam pojęcia jakim cudem:happy:.Nie wiem co jeszcze napisać:-Dwrzucę zdjęcia Antosia na odpowiednim wątku.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry