reklama

Październik 2012

witam sie i ja. mile rewelacje bobasowe na forum od rana to az sie buzia cieszy:-D:-D jeszcze raz gratuluje:-)

ja wczoraj juz powkladalam do torby to co na wyjscie dla mnie i dla dziecka bo teraz jak meza nie ma to nikt mi nie dowiezie. mama nie bedzie umiala dojechac do szpitala sama:-( ubralam juz kosz mojzesza i zawinelam w worek stoi sobie i czeka. od wczoraj mam delikatne plamienia i dzis do tego bol jak na okres. moge nie dotrzymac do piatku do powrotu meza. nie chce mamie wszystkiego zostawiac do zrobienia bo amelkowna bardzo teskni za tatusiem i jesli ja sie do szpitala wybiore to bedzie jazda bez trzymanki ehhhh oby wszystko poszlo sprawnie zebym szybko byla w domku po rozpakowaniu.
 
reklama
azorku niestety nic nie poradzisz jeśli się nie uda wytrzymać do weekendu. Ale myślę, że dacie sobie radę - Ty przede wszystkim, a mama swoją drogą. Trzymam kciuki za was, oby wszystko się dobrze skończyło! Zobaczysz, że mąż wróci szybko i nie będziecie już pamiętać tych problemów i rozterek sprzed rozpakowania!

Ja zaraz się zbieram do przychodni po moje wyniki moczu. Mam nadzieję, że będzie to trwało tyle ile powinno, czyli jakieś 5 minut i nie będę musiała nikomu tłumaczyć, że coś ma taki kształt a nie inny. Ale coś czuję, że nie będzie tak pięknie, bo ja tam nawet karty nie mam założonej i pewnie dostanę o to opieprz (tak jakby to była moja wina). Ale cóż, jeśli dzisiaj mnie wkurzą to więcej tam nie pójdę i będzie z głowy.
 
esi mezasty wraca w pt wieczorem ok 20 do domu ale w pon jedzie znow na tydzien:tak: chciala bym zeby byl przy porodzie teraz jak jest mama mogli bysmy jechac razem ael jak sie nie uda to trudno dam rade bo przeciez wyjscia nie mam:-D tylko jasnie mezasty przyjedzie juz na gotowe hahaha nic nie bedzie mial z tego stresu porodowego :dry:
 
dziś wizyta a ja się czuje do bani :( plecy mnie bolą dołem i coś mnie rozwolnienie wzieło nie wiem czy to od bólu peleców czy coś innego już mam dosyć ja już mogę jechać bo wszystko mi dolega jak stara baba chodzę i marudzę :(
 
ulala to sobie mozemy razem pomarudzic bo ja juz od dawna jak 120 letnia babcinka:no:ciagle cos nowego z dolegliwosci az mi sil brak czasem i szczerze chwilami placze w poduche zeby sie wyzloscic ale co tam juz blizej niz dalej urodzic trzeba wtedy beda inne troski i zmartwienia
 
hej,melduję tylko,że od tygodnia jestem w szpitalu bez neta...z powodu wysokiego ciśnienia,także nie wiem jeszcze ile będą mnie trzymać,jak się dowiem,to jeszcze napiszę,bo tu koleżanka ma kompa,a jest od dzisiaj.Pewnie będzie tak ,ze będę się musiała wypisać na własne żadanie i lecieć do eskulapa rodzic,eh,już tu chyba jajo zniosę z tych nudów.Pozdrawiam wszystkie rozpakowane i spakowane!!!!!trzymam kciuki.Nie nadrabiam narazie,bo mam około 40 stron.Obiecuję poprawę:tak::tak:.
 
Cześć!
A ja się melduję nadal 2 w 1. Dziś jadę na ktg i proszę o trzymanie kciuków żeby mnie zostawili. Mam już powoli dość. Nie działa na mnie nic z "przyspieszaczy". Mało tego, czuję się coraz lepiej jeśli można tak powiedzieć na tym etapie ciąży. A może się już przyzwyczaiłam...
Mąż sugerował wczoraj przysiady :-) No i oleju rycynowego nie próbowałam bo z tego co wiem może bardziej zaszkodzić niż pomóc.
Gratuluję rozdwojonym. Kto by pomyślał. Ja w każdym razie sądziłam, że będę jedną z pierwszych tulących maluszka.
Fasolek - trzymam kciuki za unormowanie ciśnienia i łatwy poród.
 
azorku ja mimo wszystko trzymam kciuki, żeby było tak jak chcecie - tzn. mąż na miejscu, mama i poród błyskawiczny:-)
ulala ja od wczoraj chodzę jak śnięta, nawet drzemki w ciągu dnia robię, bo tak mnie łapie zmęczenie znienacka. Poza tym od rana brzuch mi chce wysadzić w powietrze, nie wiem czy to skurcze się zaczynają odzywać czy to mała się wciska w takie bolesne miejsca, niemniej jednak mam serdecznie dość. I też marudzę jak stara baba, a co. Mamy prawo ponarzekać, ale już bliżej niż dalej.
fasolek i pesca trzymam za was kciuki - rozdwajajcie się już bo to najwyższa pora :-)
Mi dzisiaj moja teściowa-wróżbitka przepowiedziała datę 20 października. Strach się bać, bo przy jej zdolnościach to całkiem możliwe może być :-) Ale niech już będzie, bo doczekać się nie mogę.
 
Ostatnia edycja:
reklama
emotion też bym nie była zachwycona, gdyby przez tyle dni konie i inne najechały mi na miasto. I uważaj na siebie, w takim stadium ciąży nie ma co się już w tłum pakować, bo jak widać może być niebezpiecznie. A co do wizyty to koniecznie spytaj o to swędzenie. Pewnie to nic, ale jak już zwróciłaś na to uwagę to lepiej być spokojnym
Dzieki :)
Dzis juz spokoj na miescie jest - otwarte ulice: do soboty - wtedy znowu zamkna.
Mialam wczoraj takie cisnienie na pizze - od 17 dzwonilam co pol godziny - a nie dowozili bo ulice zamkniete, wrrrrr:/// Dopiero po 20 otworzyli. Tak sie wsciekalam ze masakra. Pizzeria jest jakies 10-15 metrow od 'szlabanu' ktory zamykal ulice - jakby nie mogli auta tam postawic po prostu i przejsc te 10 metrow i dowozic normalnie :///

A u lekarza mowilam o swedzeniu - dala mi zlecenie na rozne badania krwi: proby watrobowe itp. Za tydzien wizyta znowu [teraz juz co tydz w szpitalu mam miec] to mi powie co i jak,

Emotion - a ja konie uwielbiamzawsze marzyłam o tym żeby mieć stadninę...ale moją miłość do koni wyniosłam z domu bo od zawsze były u nas w stajni...
To ta jak moja siostra :D Ona to by najchetniej w stajni spala :D A teraz i siostrzenica [jej cora] ma takiego samego hopla - koniki i koniki ciagle :D
Tak samo z 'chwastami' - z domu dzungle robi :D [znaczy sie nie ze same kwiaty - bo ladnie to wyglada - ale ja wogule nie lubie]
Jakos nie przywiazuje wagi do chwastow w domu, ani zwierzaki mi sa obojetne.

Emotion masakra z tą petardą Festyn może być i fajny, mnie np. smród koni nie przeszkadza i pewnie chętnie bym się wybrała popatrzeć, ale w naszym stanie lepiej trzymać się z dala od tłumów i tłoku.
No i nie martw się tym, że zostaniesz sama do połowy listopada. Jakoś czuję, że jeszcze Ci potowarzyszę.

(...)
Za to w domu mam inwazję... tureckich much. Poważnie. Mój teść z teściową II wrócili w zeszłym tygodniu z wakacji w Turcji i przywieźli nam boskie winogrona i świeże figi. I w ciągu dwóch dni z tych owoców wykluły się muchy. Początkowo niewinnie - ot, kilka much, jak owocówki fruwające nad tymi owocami. Ale zaczęły się rozmnażać w straszliwym tempie i pojęcia nie mam, jak je wytępić. Wyglądają jak nasze typowe polskie muchy, tylko znacznie mniejsze .....
Juz sie nie wybiore w kolejny weekend napewo !! :))

Dobrze ze poczekasz :D Bo ja juz mam wrazenie ze z 95% forum juz rozpakowane :P

A co do muszek - to sprobuj ''plytek na owady BROS'' wybija wszystko :D zostaw w kuchni i dzwi zamknij najlepiej - jak dasz rade - jak nie to tez nie tragedia. Ja jak sie wprowadzalam do nowego domu teraz w maju to rozlozylam 2-3 po domu - nawet niewiedzialam ze mam tyle w domu tego - wszystko padlo nawet pajaki :D

że ani się obejrzymy, a będziemy się dziwić, że tak szybko nam dzieciaki wyrosły z jedynek
Ja kuilam tylko 1 paczke 1dynek - a tak to bede uzywac od 2jek - bo roznica niewielka :P

Witajcie.
No drogie panie ,która na dziś zarezerwowała kolejkę.
Dzis juz 2 sie wepchaly bez rezerwacjii :D Wiec calkiem sporo :D
Ale ja chetnie bede 3cia :D HeH :)

Fantastycznie wejść na BB i przywitać 3 nowe Księżniczki jeszcze raz gratulacje Mamuśki!!
Ja codziennie pierwsze co sprawdzam wiesci ze szpitala :D
Do meza nieraz mowie 'Znowu sie urodzilo'.. to mi zawsze wypomina 'widzisz tylko ty sie zebrac nie mozesz' :D:D HEHE
A powiedzcie mi nie macie wrazenia ze wiecej sie dziewczyn rozpakowuje niz faktycznie byo na forum ? Juz z 20 dzieciaczkow mamy - a na samej liscie bylo moze 45 osob? A to dopiero 2gi pazdziernik!

od wczoraj mam delikatne plamienia i dzis do tego bol jak na okres. moge nie dotrzymac do piatku do powrotu meza. nie chce mamie wszystkiego zostawiac do zrobienia bo amelkowna bardzo teskni za tatusiem i jesli ja sie do szpitala wybiore to bedzie jazda bez trzymanki ehhhh oby wszystko poszlo sprawnie zebym szybko byla w domku po rozpakowaniu.
3mam kciuki Azorek.


Ja dzis siedze u siostry bo jej pralke wymieniaja i musi byc ktos w domu :D Pozniej chyba jej okna umyje - jak nie zacznie padac :D

Poki co siedze bo cos mnie pikac zaczelo 'na dole' - nagonilam sie za jej psem.
Chcialam zamknac go w 'kanciapie' zeby nie na paskudzil blotem [na zewnatrz byl] a za bardzo nie chcial wiec mialam rundke za nim po domu kuchnia-salon-przedpokoj :/ Z 5 razy w kolo zeby go zlapac :// I schowal sie pod stolem wiec trza bylo go wytargac i zaniesc - a pies spory - niby 3 miesiace - Golden Retriver [taki lablador tylko owlosiony] - ale wazy z 15 kilo - az sie sama zdziwilam ze az tak ciezki :// A zanim zdarzylam zamknac dzwi kanciapy - uciekl - wiec hulaj za nim znowu i znowu dzwiganie - z 3 razy tak - nie ma to jak refleks ciezarnej w 39 tygodniu :D Smiesznie to musialo wygladac :D

Mąż sugerował wczoraj przysiady :-) No i oleju rycynowego nie próbowałam bo z tego co wiem może bardziej zaszkodzić niż pomóc.
Gratuluję rozdwojonym. Kto by pomyślał. Ja w każdym razie sądziłam, że będę jedną z pierwszych tulących maluszka.
Fasolek - trzymam kciuki za unormowanie ciśnienia i łatwy poród.
pesca trzymam kciuki bidulko :(
Przysiady moze byc calkiem dobrym rozwiazaniem - a probowalas sie 'wyciagac' na palce i rece do gory a pozniej na boki i na dol? Mi tak ktos poradzil :D


Mi dzisiaj moja teściowa-wróżbitka przepowiedziała datę 20 października. Strach się bać, bo przy jej zdolnościach to całkiem możliwe może być :-) Ale niech już będzie, bo doczekać się nie mogę.
esi a moze mi wywrozyc? :D
 
Ostatnio edytowane przez moderatora:

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry