Ten maclaren fajny ale cena zaporowa dla mnie. Ja bym jeszcze sie skusiła ale K aż zbladł jak mu powiedziałam, ze trzeba wózek kupić, a jak usłyszał że 600 zł (za używany) to mało zawału nie dostał i powiedziął ze wcale nam nie jest potrzebny. Przedtem dałam radę z jednym, a teraz jakaś wygodna na stare lata się zrobiłam.
Nasz wózek co prawda mieści sie w bagażniku ale już niewiele poza nim.
CZemu te wózki kosztują tyle kasy i jeszcze do idealnych nie należą bo nie mają podnóżka np. i potem dziecku nogi wiszą jak podrośnie. Te podnóżki to wogóle jakaś zmora spacerówek i te małe budki. Kurcze ja bym musiała chyba jakiś zaprojektować.
Gosia dostała jeszcze 4 zastrzyki. Niby od oskrzeli już jej się oderwało ale jeszcze musi to wykaszleć. A że weekend to bałą sie ją zostawic bez leków i dla pewności ma do pon. zastrzyki i znów do kontroli.
JA ubrałam dzisiaj małą do lekarza w rajtuzki, spodnie, body długie i na to taka kurteczka cos gruby polar misiowy też się darła. Chociaż dziś chłodem zawiewiało. Taka pogoda , a my w domu musimy siedzieć.
Ja do spacerówki jeszcze nie przesadzam. Myślę że jak się da to jeszcze w maju mała pojeździ. Chyba , ze nogi jej wyjdą. Ona nie wie co to zwiedzanie świata na siedząco i leży bez problemu. Siostry córka skonczyłą 10 mcy i do teraz jeździła w głębokim. Ale ona ma trochę inny wózek niż te nasze gondole.