malami25
Fanka BB :)
mina gratulacje dla męża!
My dopiero do domu wróciliśmy. Byliśmy w przedszkolu na pikniku rodzinnym. Dzieci przygotowały tańce, wierszyki i piosenki i nawet moja mała występowała
jestem z niej bardzo dumna, bo niektóre starsze dzieci nie mogły się od rodziców odkleić i w końcu nie występowały a Nati bez problemu:-)
Poruszacie temat znajomych to i ja się wyżalę.Z 3 przyjaciółek ze szkoły średniej nie została żadna. 1 odwróciła się od wszystkich tyłkiem i żadnych znajomych ze starej klasy nie uznaje, 2 wyjechała do anglji i kontakt mamy sporadycznie, 3 mieszka 60 km ode mnie, ma 3 letniego synka i jest bardzo chora. Nie ma telefonu ani internetu (leczy się prywatnie onkologicznie). Kiedyś u niej byłam ale jej nie zastałam, bo większość czasu spędza w Warszawie na leczeniu. Szkoda mi tej ostatniej przyjaźni najbardziej... Koleżanki jakieś mam, ale spotykam się z nimi bardzo sporadycznie. Jakoś wolę coś w domu porobić, albo z Wami poklikać niż podtrzymywać na siłę znajomości na których mi wcale tak bardzo nie zależy. A co do kumpli męża, to żeczywiście po ślubie wielu się przestało odzywać, ale 4 najbliższych zostało i w sumie kontakt nadal mają świetny. Chyba męskie przyjaźnie są trwalsze...
My dopiero do domu wróciliśmy. Byliśmy w przedszkolu na pikniku rodzinnym. Dzieci przygotowały tańce, wierszyki i piosenki i nawet moja mała występowała

jestem z niej bardzo dumna, bo niektóre starsze dzieci nie mogły się od rodziców odkleić i w końcu nie występowały a Nati bez problemu:-)Poruszacie temat znajomych to i ja się wyżalę.Z 3 przyjaciółek ze szkoły średniej nie została żadna. 1 odwróciła się od wszystkich tyłkiem i żadnych znajomych ze starej klasy nie uznaje, 2 wyjechała do anglji i kontakt mamy sporadycznie, 3 mieszka 60 km ode mnie, ma 3 letniego synka i jest bardzo chora. Nie ma telefonu ani internetu (leczy się prywatnie onkologicznie). Kiedyś u niej byłam ale jej nie zastałam, bo większość czasu spędza w Warszawie na leczeniu. Szkoda mi tej ostatniej przyjaźni najbardziej... Koleżanki jakieś mam, ale spotykam się z nimi bardzo sporadycznie. Jakoś wolę coś w domu porobić, albo z Wami poklikać niż podtrzymywać na siłę znajomości na których mi wcale tak bardzo nie zależy. A co do kumpli męża, to żeczywiście po ślubie wielu się przestało odzywać, ale 4 najbliższych zostało i w sumie kontakt nadal mają świetny. Chyba męskie przyjaźnie są trwalsze...



Listy wyprawkowe sobie, a praktyka sobie. Myślałam, że już wiem, ale jednak nie...
okej powiedziałam co wiedziałam.. przygotowujemy sie z Ł. mentalnie na koncert, który dopiero ok 22 bedzie