reklama

Październik 2012

Witam się dziewczynki,

ptyśka - ja tez tak mam, że czasem czuje Michasia przez cały dzień i tak przez kilka dni, a potem spokój i tylko szmerki odm czasu do czasu, bom inaczej się ułoży - teraz to normalne:-)

my byliśmy dzisiaj u mamy małża , która zrobiła dla mnie niespodziankę i narobiła dla nas na jutro gołąbków, więc obiadek na jutro mam z głowy (nawet sos dostałam w słoiku - normalna rozpusta), kocham gołąbki, a najlepiej, jak ktoś je zrobi dla mnie :-) -złota kobieta

mi ostatnio dwa razy śniło się, że kupuję ubranka dla Michasia i ... są to sny prorocze :-D:-D:-D, choć jak wszystko zliczyłam - to wiem, że przegięłam z ilością :-)
 
reklama
Ha ha Sonka ja mam ten sam problem :) Mój M się śmieje że nie bede musiała tych ciuszkow prać bo mam tyle że na kazdy dzień inny :) No ale jak ja się moge oprzeć tym slicznościom???? :-D:-D
 
nikamo - to dobrze, że nie jestem sama, :-):-) z Majką tez tak miałam, że ciuszków była masa, ale co ja poradzę, że ja nawet w domu lubię, żeby ubranka pasowały do siebie kolorkiem i na nieodpowiedni kolorystycznie kaftanik/body nie ubiorę nie pasujących do niego śpiochów - a ubranka teraz są takie cudne... no po prostu... postanowiłam przerzucić się na większe rozmiary - :-)
 
ja jeszcze nie mam duzo ciuszkow nowych wiec jeszcze moge pokupowac troszke

Nikamo to moze oprocz tego soku do wcisniecia do glukozy wez sobie ćwiartkę cytryny i jak wypijesz to zagyziesz tak jak sie limonkę po tequili zagryza :-D:-D
 
Tak, pomyślałam, że może akurat coś się uda wygrać. Pewnie tak samo pomyślały miliony przyszłych mam :laugh2:
Podpisuję się pod fantastycznym bratem ;-)

No to trzymajmy kciuki zeby chociaż jakiś drobiazg wygrać :-D

Wywołałam wilka z lasu bo mała zaczyna dawać czadu :tak::-)

sonkaa taka teściowa to skarb ja już niestety nie mam teściów :-(

malinova nie wiedziałam o tych koniach a marzy mi sie własny kocham te zwierzeta niestety bogaczem nie jestem a utrzymanie takiego konika kosztuje:-( ale mam psa i na pewno nie będę izolowała go od dziecka :tak:
Ogolnie to ja zwierzęciara jestem chciałabym wychowywać dziecko ucząc go miłości do zwierząt chyba bym nie zniosła gdyby wyrosło na sadyste ,jak słyszałam o tych 8latkach co wsadziły kota do mrowiska to mnie aż ciarki przeszły :no::szok:

Czekam do wypłaty i idę was doganiać :-D:-D:-D
 
ptyśka - to prawda, że teściowa mi się udała, nie widujemy się często, lubimy się, a jeszcze teraz, gdy Michałek "uratuje rodowe nazwisko" :-) - to jestem po prostu na topie :-)
Tez mam psa i cieszę się, że Majka się z nim wychowywała, u nas pies będzie zawsze, wzrusza mnie jak Majka co rano sprawdza, czy jest w miskach woda i karma, albo informuje mnie, że już mu wodę zmieniła i mówi do niego "no leż sobie, leż , staruszku " (on ma 12 lat) albo "no co tam psinko" i mowi do niego z taka troską, "dorosłej opiekunki" - to jest super :-)
 
sonkaa bo tak naprawdę człowieka poznaję się właśnie po tym jaki jest dla zwierząt ja uważam że jeśli ktoś krzywdzi zwierzę to bez wahania skrzywdzi też człowieka :-(
mój mąż też kocha zwierzęta więc nasza córa nie będzie miała wyjścia hehehe :-D chyba każdy rodzic by chciał by ich dzieci miały dobre serduszka i dla ludzi i dla zwierząt :tak::-)

ja jestem na topie u całej rodziny dzięki małej ,będzie pierwsza wnusia to juz mnie na rękach noszą :-D:-D:-D ach chwilo trwaj :-D
 
Tez mam psa i cieszę się, że Majka się z nim wychowywała, u nas pies będzie zawsze, wzrusza mnie jak Majka co rano sprawdza, czy jest w miskach woda i karma, albo informuje mnie, że już mu wodę zmieniła i mówi do niego "no leż sobie, leż , staruszku " (on ma 12 lat) albo "no co tam psinko" i mowi do niego z taka troską, "dorosłej opiekunki" - to jest super :-)
oczywiście już płaczę! :tak:
Mam cały dom psów i kotów, jestem ciekawa jak zareagują na Maluszka. Wiem, że nie będzie scen drastycznych, ale jestem ciekawa czy wykażą choć cień zainteresowania. Psy pewnie tak, ale koty... one mają swoje ścieżki ;-) Ja od urodzenia też przebywałam w towarzystwie zwierząt, oprócz domowych mieliśmy jeszcze kury i kaczki - moje ulubione. Najfajniej było z nimi w jednym bajorze :zawstydzona/y:, ale mama szybko mnie wyciągała i mówiła, że niby nie wolno się z kaczkami kąpać :confused::-D
 
ptyśka - obawiam się tylko, że za tą uprzywilejowaną pozycją kryje się pewne niebezpieczeństwo, gdy rodzina będzie chciała się przekonać, czy aby na pewno wyczekani potomkowie są należycie wychowywani i traktowani :-) (według ich przekonania , oczywiście)

malinowaP - to super tak wychowywać się ze zwierzętami, u nas zawsze był pies i ja nie wyobrażam sobie, że w naszym domu mogłoby go nie być, Majka jest niezwykle delikatna i czuła dla Heka (nigdy nie pociągnęła go za ogon, nie włożyła palca w oko itp.), zawsze jej tłumaczyliśmy, że to zwierzątko, czuje i nie można robić mu krzywdy ani zadawać bólu i ona o tym świetnie wie, a teraz uczymy ją szacunku do starości, bo nasza psina niestety nie jest już w szczytowej formie i powolutku zaczyna się starzeć, wolniej człapie, trzeba być dla niego cierpliwym i bardziej wyrozumiałym i czułym
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry