reklama

Październik 2012

sonkaa to będzie wyzwanie :-D ale ja mam zamiar wychować moją córkę wg naszych zasad (moich i męża ) nie zniosę wtrącania juz teraz zapowiadam im pomału że rozpuszczać nie pozwolę zresztą mój tata wie że ze mną nie ma gadki :-D mama gorzej bo mama uwielbia wtracac swoje 5 groszy wiem że będzie ciężko :tak:

co do twojej córci to pewnie jesteś z niej ogromnie dumna i wcale się nie dziwie wspaniała panienka :tak:;-)
 
reklama
Co do zakupów to ja też mam manię i co mi się spodoba to biorę pomimo,że ciuszków mam dużooo,ale jak tu nie brać jak takie fajne malusie body ,pajace śmieją się do mnie i mówią weź mnie ,weź mnie :-)
Aaaaa kupiłam dzisiaj butelki do karmienia Gerber i 2 smoczki uspokajające.

U nas na podwórku pies też zawsze biegał ,ale 3lata temu musieliśmy uśpić ponad 10-letniego przyjaciela bo bardzo chory już był i się męczył.Dostał paraliżu tylnich łap i chodzić nie mógł,robił pod siebie i ogólnie cierpiał .
 
Witam po wyjazdowym weekendzie;-) Jutro ponadrabiam - obiecuje:tak:

Ja mam jamniczkę 8 letnia. Jest bardzo wyrozumiała dla dzieci. Mieliśmy raz scysje po cieczce. Drapneła Hankę w buzię jak ją za ogon pociagneła. Ona w tym okresie była nerwowa i miała urojone. Po sterelizacji porblem zninął. Oczywiscie pilnujemy żeby młoda nie robiła krzywdy psu, jednak nie przypilnujesz jej w każdej sytuacji niestety.
 
ja sie przymierzam do wziecia kotka od mojej kolezanki:-D mlode maja dopiero 4 dni wiec jeszcze poczekam ale juz si edoczekac nie umiem;-):-)srednio za kotami przepadam ale z psem nie dam tu sobie rady: raz ze drogo wychodzi ubezpieczenie (a bez niego za wsio sie placi meega kase u weterynarza) i kolejny problem jak nedziemy na urlop jechac to co ja z psina zrobie?? bilet dla psiaka na samolot (specjalny przewoznik -tanie linie lotnicze nie przyjmuja zwierzat ani na poklad ani do luku) albo hotel psi to jest wydatek rzedu 300Ł za 2 tyg:szok: a tak kociambra moge podrzucic komus albo prosik kolezanke jakas zeby ze 2razy dziennie zagladala mi do domku i uzupelniala miche kotu:tak:maz nic nie wie o moim planie bo sienie zgadza jak dla niego to za duzo na raz amelkowan plus kotek zona z hormonami po sam sufit a niebawem druga dzidzia:-D bedzie mial niespodziewajke:cool2::-D
wklejam fotke kociambrow ale sie "zlaly" kolorystycznie bo mamusia i kociaki czarne wszystkie :D 20120523_131824.jpg
 
Ostatnia edycja:
Kurcze a ja pierwszy raz nie mam żadnych zwierząt (od roku) .Wynajmujemy mieszkanie i włściciele nie chcieli zadnych zyjątek . jednak od małego miałam mały zwierzyniec i jak tylko wyprowadzimy się do własnego domku tez taki zapewnie dzieciom. Najgorsze jest to jak odchodzą .... ja zawsze strasznie opłakiwałam nawet rybek mi szkoda było.

Ptyśka oj z tym rozpieszczaniem to ja walcze odkąd Miś przyszedł na świat.Moi teściowie by mu gwiazdkę z nieba ściągnęli ,pozwalają na wszystko i już nie mam argumentów by im na to nie pozwolić.Tez na razie pierwszy i jedyny wnuczek .
 
Wiecie co...ja sobie ostatnio myślę, że trudno trzymać psa w mieście. U nas nigdzie nie ma miejsca żeby puścić psa luzem i mozna tylko na smyczy. Jeszcze się zdarzają osoby co nie sprzataja po swoim pupilu. Ogólnie jestem zniesmaczona.Kiedyś mieszkałam na obżezu miasta blisko lasu i było gdzie pospacerowac, a w centrum biedne są zwierzaki;/
 
Ja mam psa,jedynak taki że szkoda gadać:-)nie wiem jak to bedzie jak pojawi sie dzidziuś,ale myśle ze jakoś poradzi sobie z zazdrością o dziecko. nie wyobrażam sobie nie mieć psa,choć czasem daje czadu to jest pełno prawnym członkiem rodziny. staram sie z nim robic jakies cwiczenia zeby przygotowac go na przyjscie dziecka,zobaczymy jak to bedzie:-)
 
Wiecie co...ja sobie ostatnio myślę, że trudno trzymać psa w mieście. U nas nigdzie nie ma miejsca żeby puścić psa luzem i mozna tylko na smyczy. Jeszcze się zdarzają osoby co nie sprzataja po swoim pupilu. Ogólnie jestem zniesmaczona.Kiedyś mieszkałam na obżezu miasta blisko lasu i było gdzie pospacerowac, a w centrum biedne są zwierzaki;/
ja akurat mieszkam sobie na obrzezach miasta wiec bylo by gdzie latac z pieskiem :tak:ale niestety inne sprawy nie pozwalaja mi na psa:zawstydzona/y::-(ma tu dwa parki 9jeden to sama trawa w sumie ...takie boisko mega wielkie raczej;])wkleje fotke zeby mniej wiecej bylo wiadomo jaki to obszar parku jest bo jest meeeg adlugasny i ogromny
directions-Braidburn-Valley-Park.jpg
cala ta zieolan polac pomiedzy domami to park:-)
1024px-Braidburn_Valley_Park_1.jpg i widoczek z parku bo uwielbiam tam chodzic jak sie cieplo robi i przesiadywac na lawce pod czeresniami:-D
 
Jeszcze się zdarzają osoby co nie sprzataja po swoim pupilu.
mieszkam w mieście i jest zupełnie odwrotnie.. czasami zdarzają się osoby które sprzątają.. i mimo wielkiej miłości do zwierząt nie wyobrażam sobie psa w mieście w bloku


azorek kotka bierz!! nic tak nie wspomaga rozwoju dziecka jak zwierz plączący się po mieszkaniu.. Nasz kotka od urodzenia Kaja pilnowała go i strzegła.. :)
showFullSize.php
[/URL][/IMG]
 
reklama
Widzę, że dzisiaj zwierzaki na tapecie :-) Olek uwielbia zwierzaki, bawi się nimi a u teściów to układa sobie posłanie swoje koło psa i bawi się, że i on jest psem :-D lubi rybki, które mamy w oczku. U moich dziadków zawsze chodzi oglądać kury, a już ponad wszystko lubi słonie, lwy, tygrysy itp :-D Kiedyś bardzo mnie prosił czy nie możemy kupić sobie do domu takiego małego słonia :-D ale to było już z rok temu.

Co do ubranek, to ja ogólnie mam manię zakupową. Olusia ciuchy nie mieszczą się już na jego półkach. Jeden taki mały pokoik mamy przerobiony na garderobę i nie mam pojęcia jak wciśniemy tam jeszcze ciuszki Malutkiej. Dla Niej powoli zaczynam kupować, ale czekam na następne usg, żeby jeszcze raz usłyszeć, że to dziewczyna.

I u nas tak samo Olek pierwszy wnuczek zarówno z mojej strony, jak i męża i córa tak samo. Tak więc szaleństwo u dziadków totalne.

Patrycja, super, że wesele udane i brzuszki napełnione :-) My dzisiaj byliśmy u moich rodziców na grillu więc tak samo podjadłam :-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry