Tak z nudów znowu siadłam do kompa


My w maju powiedzieliśmy od razu rodzicom i teściom. Rodzice super, gratulowali i w ogóle była fana atmosfera, a teściowie zrobili mi awanturę ( jakby mój mąż nie miał z tą ciążą nic wspólnego) że co ja sobie w ogóle wyobrażam i jak ja śmiałam tak bez pytania ich o zgodę w ciążę zachodzić. W ogóle żenada była i zaraz polecieli na wioskę rozpowiadać, że ja w ciąży jestem i znów ich biedny syneczek będzie musiał wszystko samemu robić, bo ja się ciążami od pracy migam. tydzień później poroniłam. Dlatego teraz bardzo poważnie zastanawiamy się czy warto im mówić. Niby przyzwolenie było, bo składając życzenia świąteczne teść nam syna życzył ale w sumie to nie wiem czy nie lepiej odłożyć to na później i sobie trochę nerwów zaoszczędzić. Wiem że teściowa coś podejrzewa, bo ciągle temat drąży, że przytyłam, że blada jestem, że słabo jem i ciągle mi się w głowie kręci, ale my nic nie mówimy. W sumie to tak jest lepiej.