Antiope współczuję nerwów, biedna jesteś

Ale zobaczysz że będzie dobrze, trzymam kciuki za pozytywny obrót sprawy i proszę się tak nie denerwować, jeszcze trochę i maluszek będzie z Tobą
Agnes &&&&&&&&&&&&&&&&& oby to było to!!! Daj znać jak będziesz mogła!!!
Ja jestem dłużej na l4, więc może dlatego. Mi w czwartek z usg termin wyszedł na 11.11, ale młody jest drobny i nie dał zmierzyć się dokładnie, więc pewnie stąd ta rozbieżność.
Iwona ale śliczny jest Twój synuś, te kłaczki
Macdalenka powiem Ci tak- jak odejdą Ci wody to jedź od razu do szpitala. Nas tak w szkole rodzenia uczą, lekarz to samo mi mówił. Bardzo rzadko, ale po odejściu wód zdarza się wypadnięcie pępowiny, a wtedy lepiej być w szpitalu. Ja bym nie ryzykowała. Ze skurczami podobnie, ja siedziałam ze skurczami 2 h w domu, bo nie wiedziałam czy jechać czy nie, a do porodu był jeszcze miesiąc, no i do szpitala wpadłam w ostatniej chwili. Jak są regularne to radzę jechać do szpitala, każdy poród inny.
Vanilla fajnie że już jesteście w domku, zdrówka dla Was!! A malutka sliczna
Karoola czyli u Ciebie to samo co u mnie, bez rewelacji... A dół też mnie łapie, te czekanie dobija...
Villandra mONdrzy strasznie, chyba nie chce się niektórym chodzić trochę dłużej koło rodzącej, najlepiej niech każda wpada z 8 cm rozwarcia i już :/
Paulinek mi wody nie odeszły, ale mniej więcej po takim samym czasie od pierwszego skurczu w podbrzuszu urodziłam Nelkę.
Kamcia no to masz wesoło, nie każdy maluszek tylko śpi, je i s.ra jak widać... Moja też taka była, dlatego teraz będę mile zaskoczona jak syn będzie książkowym dzieckiem. Życzę wytrwałości!!
Joanna z tą jego pomocą to różnie bywa, jak pracowałam to więcej robił, bo jak jestem w domu to sama z siebie sprzątam. Ale gotowanie to jego zadanie, ja nienawidzę stać przy garach. Wróci z uczelni i będzie podłogi robił, a my z Nelą tylko jej pokój ogarniemy
