Kamcia no właśnie, te dziwne przeszkody wyrastają w ostatniej chwili, nic dziwnego, że ich nie widzimy.
Die_perle no to miałaś niezłego fuksa z samochodem taty…
nnatalie wychodzi na to, że chyba wszystkie z nas miały podobne przygody z niewidzialnymi przeszkodami. Mnie też się zdarzyło grzmotnąć i myślałam, że będzie tragedia, a się okazało, że śladu nie było.
Landrynka ten Twój Matt to naprawdę sumienne dziecko, podziwiam, że się nie buntuje. Na pewno niedługo będą wyniki.
agnieszkaala super, że praca zaakceptowana. Obrona to już tylko formalność. :-)