aniula99 – dziękuję, u mnie dziś lepiej i też mam lenia. Coś tam ugotuję, sprzątnę, wyjdę z psem i w sumie tyle mojej pracy. Oglądam namiętnie Grey’s Anatomy. Już w 6 sezonie jestem

W szpitalu do którego wybieram się też nie myją maluszka. Podobno maź czy coś tam wchłania się, a to najlepsza ochrona dla dziecka
Iwona Uzar – zgadzam się co do liczenia ruchów, a położna to jakaś nadgorliwa, czy po prostu życzliwa?

Do mnie na szczęście nie zagląda, ale mogę dzwonić w razie potrzeby. He he już widzę minę położnej na widok mojego udającego groźnego psa. Jeży się i szczeka jakby chciał zjeść. Nie wiedzieć czemu upodobał sobie naszą sąsiadkę. Jak tylko wchodzi do siebie, to ten wściekły biegnie do drzwi i jeży się… Ale ja też jej nie lubię
villandra8 –eh faceci, „no co, ja rady nie dam, przecież pomysłowy jestem i wiem lepiej, co tam baby wiedzą” . W razie czego, proponuję mężowi dać wózek do prania. Mam nadzieję, że przecier za to pierwsza klasa
persefona – pytałam lekarza czy to prawda, że przed porodem waga spada. Podobno nie zawsze. Pocieszył mnie (bo ja zaczęłam przybierać dużo na finiszu), ze po porodzie na pewno spadnie

Chyba, że ja jeszcze nie przed…

Wydaje mi się, ze jeszcze tydzień i finito. Ciekawe jaka ze mnie czarownica?
Agnieszkaala – malutko przybrałaś. Widocznie taki Twój urok ciążowy

Ja omijam wagę, bo puchnąć strasznie zaczęłam od kilku dni. Trzymam kciuki za wizytę. Ala pewnie bardzo męczy się z tym kaszlem.
Iguana – Gangster Rules

Mój małż da sobie sam radę. Jajecznica i mrożone pierożki (ze sklepu) i kanapki. Pod tym względem bezproblemowy facet. Może jak będę miała więcej energii i zaświeci słońce, to ugotuję coś na „zaś”

Mam o tyle dobrze, że nie mam dzieciaczków i o dużego faceta nie muszę się martwić. Hmm ciekawe jak u mnie z wizytami?
Charlene – my już dawno stosujemy zasadę – mąż ma wolne to jeździmy jego autem na gaz i zastanawiam się też czy w moim nie zamontować. A ja przypominam wielorybkę

p.s piękna córeczka na zdjęciu
Novaspace - &&& wyobrażam sobie, jak męczy takie czekanie. Mi gin powiedział, że w szpitalu gdzie on pracuje 7 dni po terminie wywołują poród. Ale co kraj…. A Twój jak się zapatruje na to?
Tosienka88 – ja też zaczęłam pakować torbę. Wyszła jakaś taka duża. Nie chcąc wyjść na nienormalna, spakowałam plecak i kosmetyki dla dzidziusia w osobny kuferek podróżny i teraz zastanawiam się czy nie wpierdzielić znowu wszystkiego do jednej… Tym bardziej, że nas położna ostrzegała, żeby nie brać dużych toreb, bo w salach ciasno. Grrrr
Carla – na szczęście z rachunkami stanęło na moim. Cha!

To Ty pisałaś, że odstawiasz Luteinę? Przepraszam, nie pamiętam. Ja dziś już nie brałam i jestem ciekawa rozwoju sytuacji
Rajani - to na dno wózeczka coś się wkłada?

No ile to jeszcze człowiek nie wie. Będę mądra przy drugim i trzecim i czwartym... żarcik taki
Spokojnej nocki. Kolejny odcinek Chirurgów zaliczę i idę lu lu :-)