Witam dziewczynki:-)
Ja dzis spalam dosc dobrze,wprawdzie kilka wizyt na siku bylo ale jakos od razu zasypialam.
Wstalam z taka iloscia energi ze sama sie dziwie skad,hehe. Zrobilam dwa prania,posprzatalam,potem jak przeschnie to poprasuje. Jejku czemu nie kazdego dnia tyle energi miec nie mozna.
W sumie to moze sie troszke inaczej nastawilam psychicznie po wczorajszej wizycie z polozna. Caly czas myslalam ze maly juz nisko,ze zaraz bedzie wychodzil,bo wiecznie jakies bole,skurcze,klucia w pochwie,a ty sie okazalo ze maly wysoko i nie ma zamiaru narazie wychodzic. Wiec chyba troszke odpuscilam i juz nie bede tak schizowac,kiedy wyjdzie to wyjdzie.
Polozna powiedziala mi ze jak zaczna sie te konkretne bole to napewno bede wiedziala ze to juz. Teraz moze mnie bolec brzuch,czy plecy,ale zaraz bol przechodzi a przy bolach porodowych wyjscia nie ma,bole nie przechodza tak szybko. Zaczyna sie od plecow,przechodzi na brzuc:-),wiec na razie nie mam co panikowac ze cosik mnie tam boli...to po prostu norma :-)
Mowila mi o masazu kroczu,ze dobrze byloby zaczac przygotowywac krocze. Tylko czy ja tam dosiegne,heheh. W brzuszku mam juz 115cm
