Ja też jak jestem sama w domu, to mam wszystko lepiej zorganizowane. Zawsze po pierwszym karmieniu Ingi robię sobie plan dnia - godziny kolejnych karmien, spacer, drzemka starszej, obiad itp. Oczywiście zakładam margines błędu, bo z dziećmi to nigdy nic nie wiadomo, ale generalnie ja nie potrafię zyc bez planu.
Jak mąż jest w domu, to mogę zrobić rzeczy, których przy dziewczynach się nie da (tzn wszystko się da, ale z różnych względów wolę nie), jednak ten dzień już taki niezorganizowany. Wkurza mnie to.