Tutu, u nas tez bylo tak od poczatku. Zawsze karmilam na zadanie, zarowno piersia jak i pozniej butla. Moze i zle robilam karmiac butla na zadanie ale widzac jak mlody ulewa dobre pol butli balam sie moze byc glodny znow , wypijal zwykle wtedy juz mniej. Ogolnie w butli dostawal 150ml . Jak bylam u lekarza to powiedzial ze julo powinien dostawac od 90-120ml i dlatego ulewa bo dostaje za duzo...i co trzy h, z dluzsza przerwa w nocy. Jak powidzieli tak robilam...dostawal 120 i niemalze w zegarku w reka co trzy h. Mlody dalej ulewal i doszly nerwy bo nie dojedzony...bo on jest glodny juz,teraz i sie domaga butli natychmiast. Wiec dostaje mniej wiecej co 2,5-3h tak 150,140 w butli i czasem wypije wszystko czasem cos zostawi a w takich sytuacjach pozniej domaga sie szybciej. Czasem juz tez nie mam sil z tym ulewaniem...sa chwile ze mam chec wziac go pod pache i biec do lekarza bo juz mnie to przerasta. A wokol mowia ze wszystko okej ze im dziecko tez ulewalo...ale nikt nie widzial tych istnych gejzerow z jego buzi.
Czasem w srodku nocy tak ulal ze noskiem mu szlo, wrzask niesamowity bo maly sie niemal dusil. Bywalo ze zasypialam z aspiratorem obok. Grrr
Mam nadzieje ze u Was dzis cos sie wyjasni z tym i jakos ponacie ulewanie. Trzymam kciuki jak reszta ;-)
A ja dzis mam dzien ogolnej nerwowki, tez czasem tak macie ze Wasze malenstwo jest grzeczne zawsze ,a jak zostajecie z nim sami to non stop krzyki placze i nerwy? Oszaleje..