A ja dzisiaj zaobserwowałam objawy ciąży, które nie są dolegliwościami :-)
Włosy mam świetne - same się dziś ułożyły, są miękkie i puszyste. Nie poznaję ich. Cera też wspięła się na szczyty swoich możliwości i jest gładziutka (w porównaniu do ostatnich kilkunastu lat pryszczolstwa). Kości policzkowe zrobiły mi się wyraźniejsze....Matka Natura wie, że to ostatni moment na złapanie jelenia, który zaopiekuje się kobietką z niespodzianką ;-)
Well played, mother nature, well played!
...szkoda tylko, że nie przewidziała, że bycie wściekłą i zmienną w nastrojach nie przysparza adoratorów. Rano byłam wściekła na męża - bo się grzebie, na koty - bo się patrzą i na puszkę z inką - bo nie mogłam jej otworzyć...ehh