Chyba muszę zmienić laboratorium, bo ja za betę płaciłam 50zł. Dlatego pisałam, że to nie jest tanie badanie.
Zdaje się, że jest u mnie Diagnostyka, ale mój gin uznaje wyniki badań tylko z jednego lab (okazuje się, że mega drogiego), bo jak twierdzi ich jest pewien, a co do reszty to ciężko powiedzieć, bo różne rzeczy wychodzą w tych prywatnych laboratoriach.
Ja mam dziś nie najlepszy dzień. Mam nadzieję, że po wizycie humor mi się poprawi, a nie popsuje jeszcze bardziej.
Mój mąż w poprzedniej ciąży czasem się na mnie strasznie wkurzał, że jestem taka nieznośna. Teraz już wie o co chodzi, więc tylko się śmieje i pyta czy to hormony czy moja wrodzona złośliwość :-)
marrrtini, piękny Okruszek ;-)