reklama

Październik 2014

Cyntia nie nakrecaj sie opiniami z porodowek. Ja wiem, ze ciezko, ale prawda jest taka, ze ile osob tyle relacji. Znam skrajnie rozne opinie z tych samych miejsc. Moim zdaniem warto rodzic na oddziale, na ktorym przyjmuje twoj lekarz. Sa oczywiscie mozliwosci umawiania poloznej na roznych zasadach w roznych miejscach. No i porody w prywatnej klinice
 
reklama
gnagna - ja już jestem umówiona z położną, ale coś czuję, że tym razem cesarka będzie, bo jak na razie dzidzia sobie jak na hamaku w poprzek leży:-D Dużo też zależy od naszego podejścia, naszych wyobrażeń jak chcemy aby poród wyglądał. Jak się na czymś zafiksujemy, to później jest rozczarowanie (i negatywne opinie o szpitalu/personelu), bo było inaczej. Ja nie miałam żadnych oczekiwań, mieliśmy położną i grzecznie jej słuchałam:tak: Było tylko tu i teraz:tak:
 
Pscółka - ja przez przypadek dowiedziałam się o płci dzidzi, - będąc w szpitalu 2 lekarzy mi powiedziało od razu że dziewczynka (moj gin jest ostrożny i podobno mowi dopiero po 20 tc wiec do tej pory nie wiedziałam ale bylam pewna ze chłopak...)

Atu , Syla - widzę, że jeszcze kilka z nas mialo takie niespodzianki :) coś intuicji nie mamy :)

Kotulcia - ja też leżałam na Borowskiej i zgadzam się z Tobą co do pewności lekarzy a płci - mi udało się nawet załapać na 4D więc jestem pewna że już się nic nie zmieni9(

Cyntia - współczuje tego zamieszania... mnie jak przyjmowali to tez nie było miejsca na patologii ciąży:no: dali mnie na zwykłą ginekologię (pooperacyjna) gdzie połowa była na usuwanie mięsniaków itd a druga.... po poronieniach... położna i lekarz zabronili mi rozmawiac z innymi zeby sie nie zalamac - tyle co sie napatrzylam na płacze po stratach... :( na szczescie opiekę medyczna mialam super , poza tym że lekarz przyjmujacy też stwierdził grzybicę a posiew wyszedł jałowy i lekarka przy wypisie powiedziala ze w sumie globulki byly niepotrzebne,... :cool2:
 
Pscolka mnie mloda bardzo dlugo lezala w poprzek, ale zmienila pozycje. Tak to moim zdaniem jest z porodem, ze niczego nie przewidzisz. Generalnie koniec ciazy to jest taki poziom fizjologii, ktorej nie jestesmy sobie w stanie wspolczesnie wyobrazic. To moze byc szokujace. Teraz i tak bardzo malo kobiet i dzieci odnosi powazny uszczerbek, ale my juz nie pamietamy jak bylo kiedys. Inna sprawa, ze porodowka to ostatnie miejsce, w ktorym nalezy byc uleglym, gdy cos nam nie pasuje.
 
Cześć dziewczyny

pozwoliłam sobie założyc temat o którym pisałam wcvzoraj. Wiem, że za bardzo się nie udzielam, ale uwierzcie mi, że czasu brak . Obiecuję poprawe, jak sokńcze pracowac i mam nadzieje, ze jeszcze wdroze się we wszystkie sprawy ;-)

Pozdrawiam
 
Cyntia – rzeczywiście czeski film; współczuję takich przeżyć;
Judy – my też myślimy żeby się wybrać na jakiś weekend do takiego aquaparku i chyba najważniejsze jest tylko to, żeby woda nie była za gorąca
:tak:
Psółka – chyba na razie co się przejmować ułożeniem malucha
:-D
 
gnagna - dlatego osoba towarzysząca nieodzowna przy porodzie,bo kobieta rodząca jest bezbronna, już nie mówiąc o tym, że się ruszyć nie może:-D
karina - wiem, ale mi już się włączyło porównywanie zpierwszą ciążą:-D Poza tym to nie jest tak, że się przejmuję tylko mam przeczucie:tak:
 
czesc dziewczyny

rozpoczynam wielkie pakowanie do naszego wyjazdu na wakacje.

Dziś jade na spotkanie z klientem mam nadzieje ze wpadnie mi projekt i zwroca nam sie wakacje:)

nie moge juz sie doczekac wyjazdu na wakacje:)

tez macie takie schizy ze codziennie rano czekacie az dziec da o sobie znac? Ja się normalnie uspokajam jak dostaje kopniaka bo wiem że wszystko z młodym w pożądku
 
Cyntia- współczuje przeżyć. Moze faktycznie personel ze sobą nie współpracuje i przez to taki bałagan. Widocznie trzeba byc upierdliwym i o sobie przypominać.
 
reklama
garmelka ja też na Borowskiej leżałam na ginekologii bo na patologii miejsca nie było, u nas w szpitalu to samo... Mnie poronienia i opowieści o porodach w toaletach a także zakrwawione toalety jakoś nie dołowały - starałam się do tego podchodzić normalnie jakoś - chociaż powiem że większym szokiem było dla mnie zachowanie tych kobiet - żartowały, uśmiechały się i nawet mój mąż jak to zobaczył był w szoku bo ja po pierwszym poronieniu przepłakałam 2tyg i chodziłam jak struta a one wszystkie po prostu wielkie nic. Ale może dostawały coś na uspokojenie? Ja w każdym razie podkreślę jeszcze raz że z Borowskiej jestem bardzo zadowolona i chcę tam rodzić:P Żeby zdążyć nawet się zakorkuję:P

K_a_S ja nie mam takiej schizy tylko dlatego że ledwo się rozbudzę to już młoda się rozpycha:) Nawet to ona mi o sobie wręcz przypomina bo czasami rano zapominam że jestem w ciąży:szok:

Właśnie pochłonęłam 3 talerz zupy ziemniaczano-porowej z boczusiem i idę się zdrzemnąć:)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry