reklama

Październik 2014

Kotulcia: trzymam kciuki, byś odzyskała pieniądze.
Bombelek: współczuję choroby i mocno trzymam kciuki, by z dzidzią było wszystko dobrze. Rumień pewnie złapałaś od swoich dzieci?
Pscółka: straszne to wszystko. Wszędzie jakieś zagrożenia dla ciąży. Ja na weekend jadę do Poznania do mojego chrześniaka i też mam jakiś taki lęk, bo on do przedszkola chodzi i nigdy nic nie wiadomo.
Garmelka: udanej imprezy życzę
Marrika: 3 dni? I przez trzy dni miałaś bóle? Oj to się namęczyłaś.

Za wszystkie dziewczyny, które nie miały usg trzymam kciuki.
 
reklama
Wawka dokładnie było tak że o 21 w poniedziałek odszedł mi czop śluzowy i po godzinie zaczęły się słabe skurcze, ale na tyle silne że już cała noc nie spałam bo mnie wzbudzały ze snu najpierw co 15min potem ten czas się skracal. Rano kazałam się zawieźć do szpitala ale zrobili ktg i powiedzieli że to nie skurcze i wróciłam do domu. O 13 już miałam co 3 minuty i znowu pojechaliśmy, zostawili mnie w szpitalu i od 18 już miałam krzyżowe :-/ no i tak do 7 rano, około 4 macica była wymęczona i skurcze się rozregulowaly. O 7 przebili mi pęcherz i powiedzieli że zaraz urodze a o 9 przyszli przygotować do cc. Potem powiedzieli tylko ze mała źle główkę wstawiała i nie schodziła niżej. Teraz wiem że musieli wiedzieć że sama nie urodze już w nocy z tym że anestezjolog przechodził dopiero na 7 do pracy i nie chcieli go ściągać. Wody były zielone a mała była lekko niedotleniona dostała 9pkt za kolor skóry
 
Marrika: nawet nie chcę sobie wyobrażać przez co przeszłaś. Najważniejsze, że z córą wszystko ok. A postępowanie w szpitalu naganne. A w jakim mieście rodziłaś? I pewnie teraz będziesz miała cc?
 
gnagna- ja mam połówkowe dopiero 26.06, martwię się o tyle,że junior jeszcze do tej pory nie dał sobie zbadać serducha. Wiadomo tylko żejest i bije:baffled:.
marrika - a mój kopie dokładnie wszędzie pod brzuchem, takwięc chyba w tej ciąży nie będzie mi dane zobaczyć ruszającego się brzucha:-(, nochyba że w lusterku:-D. Jezu jakie to wkurzające, tak w ogóle to chyba zawsze musibyć co najmniej jeden anestezjolog w szpitalu:angry:.
babina - niestety chyba niewiele można poradzić, tylko szukaćpozycji w której nie boli. możesz ewentualnie kręcić ósemki biodrami lub nasiedząco na piłce do pilates.
 
Wawka rodzilam w szpitalu w małym mieście w Lubuskiem. Teraz już nie ma tego szpitala i będę rodzić w innym. I tak będę miała cc, powiedziałam już na samym początku ciąży lekarzowi ze sn nie wchodzi w grę wogole!
Pscolka to mały szpital i anestezjolog był tylko na telefon i miał właściwie kilka dni normalnych dyżurów w miesiącu. I to właśnie przez taki poród będę miała 6,5roku różnicy między dzieciakami, przez traumę nie mogłam się szybciej zdecydować. :-(
U mnie mała kopię ponad pępkiem dlatego że leży główka w dół i nogami kopie :-)
 
marrika - a nie zakładałaś rodzenia w większym? czy po prostu nie zdążyłabyś dojechać? Kucze u mnie anestezjolog był w ciągu 5 minut od wezwania, nie wyobrażam sobie co by było gdyby nie było go w szpitalu. Pewnie Szymek byłby jedynakiem:-D
 
Marrika: u mnie z porodem jest problem w drugą stronę. Ja miałam ekspresowy poród. Na porodówce spędziłam trzy godziny i było po sprawie. Boję się, że z drugim będzie jeszcze szybciej. A i tak miałam umowę z położną i zaraz po przyjeździe na IP znalazłam się na porodówce. Boję się, że mogę urodzić w domu. Na szczęście szpital mam 2 km od domu to może zdążę.
 
Teraz będę rodzić w szpitalu w którym mój pan doktor zrobi mi cc więc można powiedzieć że się już nie obawiam ;-)
Wawka ja do dzisiaj mam takie coś ze jak słucham ze ktoś urodził w 3h to mi przykro że nie dość że tyle meczarni na darmo to jeszcze nie było mi dane samej urodzić a mąż nigdy nie będzie miał okazji przeciąć pepowiny :-(
 
Ostatnia edycja:
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry