Mi też to wygląda na normalny płyn, który często sączy sie z malych, powierzchownych ranek.
Qurcze, zaczynam mieć kłopoty z akceptacją własnego ciała. Wiedziałam ze to mnie dopadnie, bo mam za sobą lata walki z wlasna waga, ale mialam nadzieję ze to będzie pozniej...przez 3 miesiące dostane swira. Mąż mi wczoraj na spacerze zrobił kilka fotek i dziś zobaczyłam hipopotamka...mam figurę klepsydry z dużym tylkiem i ramionami i płaski brzuch oraz wąska talia to było to co mnie ratowalo. Oczywiscie teraz nic z tego nie zostało i nie ma co liczyć, ze po porodzie szybko wróci.
Teraz mi kiepsko, a wiadomo, ze maluch jeszcze musi potroic swoją wagę, czyli trzeba spoooro jeszcze urosnąć.
Qurcze, zaczynam mieć kłopoty z akceptacją własnego ciała. Wiedziałam ze to mnie dopadnie, bo mam za sobą lata walki z wlasna waga, ale mialam nadzieję ze to będzie pozniej...przez 3 miesiące dostane swira. Mąż mi wczoraj na spacerze zrobił kilka fotek i dziś zobaczyłam hipopotamka...mam figurę klepsydry z dużym tylkiem i ramionami i płaski brzuch oraz wąska talia to było to co mnie ratowalo. Oczywiscie teraz nic z tego nie zostało i nie ma co liczyć, ze po porodzie szybko wróci.
Teraz mi kiepsko, a wiadomo, ze maluch jeszcze musi potroic swoją wagę, czyli trzeba spoooro jeszcze urosnąć.