Ja zuzywam 80 procent zasobów umysłowych na oddychanie i na resztę niewiele zostaje.
Miałam luzniejszy ten tydzień i w sumie z premedytacją spędziłam go na lezaku w cieniu odpalajac książkę od książki. To bylo takie lenistwo zaplanowane, bo kolejne dwa tygodnie będą trudne: muszę sie spiac i pozamykac wszystkie swoje służbowe sprawy, przygotować stanowisko i dokumentację osobie, która mnie zastąpi. Od sierpnia idę na urlop, nazbieralam 30 dni, więc prawie do porodu starczy.
Wtedy planuje zacząć aktywnie kompletowac wyprawke, bo na razie tylko o niej myślę, a kupiony zaledwie fotelik.