Babina, moja ciotka tez biadolila,ze po co wozek kupuje, ze pech, bla bla bla, kupowalam w maju, bo akurat bylam w PL i moglam sama wybrac, to raz, a dwa w Turcji sa tylko rozklekotane spacerowki, ewentualnie z dopinanym fotelikiem samochodowym, europejskie wozki sa tylko dostepne przez net i o wieeeele drozsze niz w PL, mowie jakie sa racjonalne argumenty, a ta dalej swoje, tak mnie nastresowala, ze az sie wkurzylam, nie ma to jak sugerowac przyszlej matce, ze przez to, ze kupila wozek sciaga nieszczescie na siebie i dziecko ;/
ja rozmiem, w pierwszym trymestrze sama bardzo sie balam, ze zapesze, nie udzielalam sie na forum, nie rozglaszalam nikomu oprocz rodzicow, siostry i najblizszej kolezanki, ktora sama akurat byla w ciazy, wiec mnie ratowala wiedza i watpliwosci konsultowala ze swoim polskim ginekologiem. Ale jak bylam w maju w Polsce to juz z przyjemnoscia kupowalam pierdulki z wyprawki, ktorych w Turcji nie dostane, bo wybor jest zerowy i sama nieatestowana chinszczyzna. Cieszlam sie jak glupia jak kupilam karuzele do lozeczka, smoczek, smieszne zabawki do mietoszenia czy ksiazeczke harmonijke z kontrastowymi obrazkami. A jakies zabobonne ciotki, szwagierki, kuzynki (...) probuja zabic przyjemnosc z wybierania rzeczy dla swojego malucha.... ;/