Marrika - dostałaś miesiąc zwolnienia po poronieniu? Ja po łyżeczkowaniu w zeszłym roku dostałam 4 dni zwolnienia i musiałam wracać do pracy. Potrzebowałam chociaż 2 tygodni, ale według lekarzy to nie było potrzebne :/ Chodziłam do pracy, po 4 godzinach snu, wyczerpana i nieobecna psychicznie. No ale dyskutuj z lekarzami :/
To ja stałam w kasie pierwszeństwa - mega długiej i ludzie udawali, że mnie nie widzą. Dopiero facet za mną zaczął mnie namawiać, bym poszła do przodu i skorzystała, bo po to jest ta kasa. I tak zrobiłam. Czułam się trochę kretyńsko, ale co
Laski - to ja mam na dzisiaj 13 kg więcej (BMI przed ciążą 19, teraz jakoś 23). Mój też zaczął mi dokuczać - że mam taką figurę jak jakiś miotacz kulą lub oszczepem. Zrobiłam mu ostrą pogadankę czy ma świadomość do czego to może doprowadzić. Walczyłam 4 lata z zaburzeniami odżywiania, ale to dzięki mojej mamie, która powtarzała mi jaką to ja mam figurę i jak ja dużo jem (mimo że cały czas byłam bardzo szczupła BMI max 20).
Nigdy nikomu nie pozwolę na uwagi co do mojej wagi (w jakąkolwiek stronę, bo w okresie, gdy już byłam wolna od problemów z jedzeniem po sporych stresach i problemach z sercem schudłam tak, że moje BMI wynosiło 17,5, to ludzie potrafili wprost powiedzieć, że wyglądam okropnie).
Patrząc na to, co przechodziłam kiedyś, to bałam się, że coś mi się poprzestawia w ciąży i zacznę zwracać obsesyjnie uwagę na przyrost wagi, ale jest ok

Teraz to lubię nawet swój celullit na tyłku i udach. Po ciąży na pewno będę ćwiczyć, ale dla zdrowia, nie dla figury
